GN 33/2019 Archiwum

Kościół męczenników

Pierwsi chrześcijanie to życie oddawali za wiarę - mówimy nieraz z podziwem. Tak jakby dzisiaj było inaczej.

Wypominanie naszym „bezpiecznym czasom”, że w niczym nie przypominają tych „bardziej radykalnych” z pierwszych wieków chrześcijaństwa, wynika głównie z niepoprawnego europocentryzmu: to, co się dzieje poza Europą, nie istnieje. I to, czego nie pokazali w telewizji, nie istnieje. Katakumby, palenie żywcem, napady na zebranych w domach wiernych – to obrazki z „Quo vadis” lub co najwyżej z Dziejów Apostolskich. Tymczasem w wielu rejonach świata nowotestamentalny fragment o kamienowaniu Szczepana brzmi jak relacja na żywo. W tym roku pierwszy raz w Polsce obchodzimy 8 listopada jako Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym.

Lew jest głodny
Według ostatniego raportu organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, każdego roku za wiarę w Chrystusa ginie ok. 170 000 osób. – Liczba ofiar nie zmniejsza się od lat – mówi „Gościowi” ks. Waldemar Cisło, dyrektor polskiego oddziału PKwP. – Są bardzo jasne kryteria, według których podaje się te liczby. Nie chodzi tu wcale o morderstwa rabunkowe na księżach czy siostrach zakonnych, ale rzeczywiście o sytuacje prześladowania i śmierci za wiarę – tłumaczy ks. Cisło. Dane z raportu pochodzą z różnych organizacji na świecie, zajmujących się rejestrowaniem przypadków prześladowania chrześcijan (m.in. The Voice of Martyrs czy Open Doors). – Przygotowujemy te raporty we współpracy z protestantami – wyjaśnia dr Tomasz Korczyński z polskiego PKwP.

– Zresztą aż 70 proc. udokumentowanych prześladowań dotyka właśnie protestantów – dodaje. Autorzy raportu zaprzeczają twierdzeniom, że zbyt szeroko traktują prześladowania i uwzględniają również konflikty narodowościowe i plemienne, w których kwestia religii jest drugorzędna. Prawdą jednak jest, że nie zawsze są to sytuacje rozgrywające się według prostego scenariusza: wybierasz wiarę w Chrystusa albo życie. Często tło skandalicznych zbrodni na chrześcijanach jest bardziej skomplikowane. Ale w czasach dokarmiania rzymskich lwów chrześcijanami także było jakieś „szersze tło” oraz interes imperium, by zlikwidować szkodliwy społecznie i politycznie czynnik.

Śmierć niewiernym
W sierpniu 2008 roku w Arabii Saudyjskiej ojciec zamordował własną córkę, bo dowiedział się o jej konwersji na chrześcijaństwo. Zabójca pracuje w saudyjskiej Komisji Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkom. Swojej córce najpierw odciął język, a następnie spalił żywcem. Oczywiście nie trafił do więzienia, bo według saudyjskiego prawa, opartego na radykalnych interpretacjach Koranu, to jego córka zasłużyła na śmierć za zmianę wiary. O sprawie doniosła organizacja The Voice of Martyrs (Głos Męczenników).

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji