Nowy numer 48/2020 Archiwum

Miasto w Biblii

Miasto miało zawsze w sobie coś fascynującego. Pociągało i odpychało jednocześnie. Ta dwoistość jest widoczna na kartach Pisma Świętego.

Historia wieży Babel to aluzja to starożytnego Babilonu. To miasto ludzi twórczych i ambitnych, a zarazem pełnych pychy. Dlatego nazywano je „zuchwałym miastem”. W Nowym Testamencie Babilon stał się wręcz symbolem niegodziwości i symbolicznym określeniem Rzymu. Pierwsi chrześcijanie widzieli w Rzymie symbol grzechu, rozwiązłości i bałwochwalstwa.

Tam żył cesarz, który odbierał boski kult i nakazywał prześladowania. A jednak i św. Piotr, i św. Paweł dążyli do tego, aby właśnie tam założyć silny Kościół. Dziś papieskie błogosławieństwo nazywa się Urbi et Orbi, czyli Miastu (Rzymowi) i światu. Najbardziej uniwersalnym symbolem miasta jest bez wątpienia Jerozolima, święte miasto religii żydowskiej, chrześcijańskiej i islamu. Ktokolwiek był w tym fascynującym mieście, nigdy tego nie zapomni.

Miesza się tam sacrum i profanum, nadzieja na pokój między ludźmi z nienawiścią i podziałem. Każdy kamień w tym mieście mógłby opowiadać fascynującą historię, prawie każdy naznaczony jest ludzką krwią. Tam polała się krew Chrystusa, ale i tam narodziła się największa nadzieja świata.

W Apokalipsie św. Jana Jerozolima urasta do rangi miasta eschatologicznej przyszłości – mieszkania Boga z ludźmi, gdzie nie będzie już świątyni, bo świątynią będzie sam Bóg. Każde miasto jest mieszanką ludzkiego geniuszu i ludzkiej podłości. W każdym mieście są świątynie, bo wciąż tęsknimy za miastem pokoju, Niebieskim Jeruzalem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama