Nowy numer 2/2021 Archiwum

Załóż zbroję!

Marzyłeś w dzieciństwie, żeby zostać rycerzem? Jako dorosły mężczyzna masz szansę to zrealizować. W Polsce działają już Rycerze Kolumba. Ale to nie jest zabawa.

Ks. Wiesław Lenartowicz jest kapelanem radomskich rycerzy. W ich działalności widzi szansę na odnalezienie się mężczyzn w Kościele. – Życie religijne w Polsce jest zdominowane przez kobiety, chcemy więc stworzyć pole do działania również mężczyznom – mówi kapelan. – Rycerze kładą nacisk na postawę ojca, uczą się, jak być mężczyzną w Kościele i rodzinie – dodaje. Przyznaje też, że jest pewna nieufność ze strony niektórych katolików, właśnie ze względu na amerykański, obcy rodowód rycerzy. Podobnie widzi sprawę Krzysztof Orzechowski. – Nie ma już dzisiaj tego powszechnego zachwytu Ameryką i ta amerykańskość może początkowo trochę przeszkadzać – mówi rycerz.
 



Ten chłopiec musi poczekać, aż skończy 18 lat, żeby wstąpić do Rycerzy Kolumba (fot. East news/ AFP PHOTO/Tim SLOAN)


Aktywizm to też duchowość
Optymistą co do rozwoju rycerstwa Kolumbowego w Polsce jest Andrzej Gut-Mostowy. Od lat był aktywnym samorządowcem na Podhalu, członkiem tatrzańskiego oddziału Klubu Inteligencji Katolickiej, obecnie jest posłem na Sejm. Jest również Delegatem Krajowym Rycerzy Kolumba w Polsce, czyli szefem, krótko mówiąc. – Jest nas w Polsce już blisko 600 osób. Początkowo nawet nazwa Kawalerowie Maltańscy wydawała się egzotyczna, ale lata pracy zyskały im sympatyków. Tak samo będzie z nami – przekonuje. Nie uważa, że aktywizm rycerzy odbywa się kosztem duchowego rozwoju. – Tego nie powinno się sobie przeciwstawiać – mówi. – Mamy kapelana, są rekolekcje… A nawet sama działalność charytatywna na rzecz drugiego człowieka też jest formowaniem swojego wnętrza. Nie tylko rozważanie różnych pism formuje – dodaje Gut-Mostowy. O duchowej formacji rycerzy zapewnia też ks. Lenartowicz. – Każdy z nich zaraz na początku otrzymuje do ręki różaniec z poleceniem, by jak najczęściej go odmawiał – mówi kapelan. Tradycją staje się też powoli nocna pielgrzymka rycerzy na Błotnicę. Nie wystarczy chcieć zostać rycerzem. Trzeba być zaproszonym. Ktoś z rycerzy musi nas polecić i poświadczyć nasze kwalifikacje. Potrzebna jest także opinia proboszcza. Dla wielu może wydać się to tworzeniem hermetycznie zamkniętej elity „porządnych katolików”. – Ale to nie jest elitarność na przykład w sensie statusu majątkowego – zaznacza Gut-Mostowy. Zarzutu elitarności nie boi się też Krzysztof Orzechowski. – Przyjmujemy członków bardzo ostrożnie, właśnie na początku, kiedy wizerunek rycerzy musi zdobyć zaufanie – mówi. – Pełne otwarcie groziłoby włączeniem się ludzi, którzy mogliby narazić na szwank naszą reputację.





Rycerze Kolumba pełnią warty honorowe przy okazji różnych uroczystości kościelnych. Poza ceremo-niami aktywnie działają w społeczeństwie (fot. East news/ AFP PHOTO/Tim SLOAN)


Przyłbice w górę!
W Polsce na razie rycerze nie tworzą sieci ubezpieczeń, na wzór amerykański. Z prostego, ekonomicznego powodu: żeby przedsięwzięcie nie przynosiło strat, musi być przynajmniej kilkanaście tysięcy członków. To też wpływa na pewną elitarność polskiego rycerstwa. W USA powszechność członkostwa ułatwia właśnie system ubezpieczeń. Na razie ważniejsze są konkretne działania, jakie rycerze mogą podejmować w parafiach i społecznościach lokalnych. Od pomysłów w głowie się kręci. Parafialny Okrągły Stół – to pomysł tworzenia więzi między sąsiednimi parafiami. Świeckie apostolstwo – zapraszanie nie-katolików lub niepraktykujących do zwiedzenia kościoła, uczestnictwa we Mszy, wyjaśnianie im symboliki chrześcijańskiej, przygotowywanie imprez, poczęstunków dla osób niezwiązanych z Kościołem.

Organizowanie dyskusji przy parafii, studium Pisma Świętego, wypożyczalni filmów. Rycerze proponują nawet Dzień Sprzątania, Naprawiania i Malowania w parafii. Wzywają też do aktywnej walki o poszanowanie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Pojawił się nawet pomysł, żeby… wręczać specjalną kartkę z gratulacjami dla kobiet, które „wybrały życie”. Rycerze chcą promować zarówno adorację Najświętszego Sakramentu, jak i organizować transport do kościoła osobom chorym i starszym… Pomysłów może być tyle, ile umysłów i serc gotowych do ruszenia się ze swojego wygodnego światka.
Odwagi rycerzom w Polsce dodaje z pewnością fakt, że kilku biskupów przyłączyło się już do ich szeregów. Wspomniany abp Nycz, ale też abp Życiński, bp Zimowski, bp Stefanek… A honorowym kapela-nem polskich Rycerzy Kolumba został kard. Macharski. Podobno to Jan Paweł II chciał, żeby rycerze zaczęli swoją działalność w Europie właśnie od Polski. I tak się stało. Przyłbice otwarte, tak łatwiej wypatrzyć wroga. Rycerze na pierwszy pojedynek wyzywają nasze nierzadkie katolickie lenistwo i polskie narzekanie. Kto następny założy zbroję?

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama