GN 43/2020 Archiwum

Czy to grzech?

Marcin Jakimowicz: Czy pracodawca zatrudniający pracowników na czarno (by ograniczyć koszty) popełnia grzech?

O. Paweł Kozacki: – Tak, popełnia grzech. Jego moralnym obowiązkiem jest zatrudnienie w formie oficjalnej. To popełnienie grzechu idzie w dwóch kierunkach: raz wobec dobra wspólnego, jakim jest państwo, ponieważ nie płaci się podatku do kasy wspólnej, a po drugie obcina się świadczenia socjalne pracownikom, nie płacąc im ubezpieczenia zdrowotnego, ZUS-u itd. Popełnia się wówczas grzech wobec nich.

A kombinowanie w granicach prawa, by zapłacić jak najniższy podatek? Na przykład kupowanie na firmę różnych rzeczy do prywatnego użytku, by podnieść koszty funkcjonowania firmy i zapłacić niższy podatek?
– To wszystko zależy od tego w jakim stopniu to użytkowanie jest wspólne. Jeśli kupuję rzecz, o której wiem, że nigdy jej w firmie nie użyję, to jasne, że jest to rodzaj oszustwa. Ale w na przykład mogę z powodzeniem kupić telefon, którego będę używał nie tylko prywatnie, ale i służbowo (i trudno to rozdzielić). Jeśli używam go jako szef firmy i osoba prywatna, to nie mam wątpliwości, że tak można. A manipulowanie w granicach prawa? Gdy człowiek wykorzystuje luki prawne i nie działa na zasadzie oszustwa, przekrętu, tylko wyciągnięcia jak najkorzystniejszej sytuacji dla siebie, to ma do tego prawo. Może śmiało korzystać z odpisów, ulg, o ile nie są one fikcyjne.

Czy zdarzają się ludzie, którzy spowiadają się z przekrętów podatkowych?
– Jasne. Są tacy, którzy na przykład mówią wprost: oszukiwałem na kosztach delegacji, dopisywałem sobie wyższe koszty, nieuczciwie rozliczałem się z urzędem podatkowym. Widzę też sporo przykładów pozytywnych. Firma chciała wypłacić premię jednemu z menedżerów w szarej strefie, unikając rozliczenia podatkowego, ale on upomniał się o opodatkowanie tej kwoty. Znam też kobietę udzielającą korepetycji, która chciała opodatkować swoją działalność. Wiele razy chodziła do urzędu skarbowego, bo nikt nie umiał jej powiedzieć, w jaki sposób to opodatkować. Urzędniczki puszczały do niej oko: „Daj pani sobie z tym spokój!”. Znam sporo takich pozytywnych przykładów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama