Nowy numer 43/2020 Archiwum

To nie ta Madonna

Matka Boża Częstochowska ma twarz piosenkarki Madonny – to okładka pisma „Machina”. To typowa prowokacja, która przez wywołanie skandalu ma zachęcić ludzi do kupienia pisma. A jednak ten plan pokrzyżowała... grupka młodych ludzi.

Spod welonu Matki Bożej Częstochowskiej wylewa się... blond fryzura. Piosenkarka Madonna, znana ze skandali seksualnych, ma czarny płaszcz w złote lilie i złotą aureolę. Trzyma na ręku swoją córkę, która podobnie jak Jezus unosi w górę dwa palce. Żeby parodia była pełna, w oczy bije też umieszczony obok tytuł „Cycki”. – Uznaliśmy, że trzeba bronić wartości, które są o wiele ważniejsze niż my sami – mówi pani Joanna.

– Dzisiaj żadnej grupy ludzi nie wolno obrażać, tylko chrześcijan „Jestem katolikiem i nie przepraszam za to. Szanuj mnie i moją wiarę” – mówi. Joanna i ludzie podobnie myślący skrzyknęli się więc i założyli w Internecie stronę tolerancja.net. Ogłosili na niej... bojkot firm, które zamieściły reklamy w czasopiśmie „Machina”. Zachęcili, żeby katolicy wysyłali kulturalne listy do tych firm z informacją o przyczynach bojkotu.

Listy chodzą setkami
I lawina ruszyła. Pierwszego popołudnia na ich stronę zajrzało siedemset osób. Drugiego dnia 5 tysięcy. Trzeciego 14 tysięcy. – A czwartego dnia już nie mogliśmy ich policzyć, bo padł nam serwer ze względu na przekroczony limit przesyłu... Ludzie wysyłają codziennie do tych firm setki listów. Jesteśmy zaskoczeni, że nasza akcja ma taki rozmach, nie byliśmy na to przygotowani – uśmiecha się Piotr, jeden z pomysłodawców bojkotu.

Efekty akcji są piorunujące. Współpracę z »Machiną« wstrzymali dwaj potentaci: firmy Orange i Philips. Rzecznik Orange Jacek Kalinowski uprzejmie odpowiedział na listy: „Szanowny Panie, prezentując swoją ofertę handlową magazyn Machina nie przedstawił nam swojej okładki, niestety. Jego przedstawiciele nie wspominali również o tym, że zamierzają drwić z czyichkolwiek uczuć religijnych (...). Zrezygnujemy z publikowania kolejnych reklam w tym magazynie”.

Listę firm, które nie wycofały reklam z „Machiny”, można wciąż znaleźć na stronie internetowej: tolerancja.net. „Nie było i nigdy nie będzie naszym celem obrażanie niczyich uczuć religijnych czy czy jakichkolwiek innych. Jesteśmy zdziwieni próbą takiej interpretacji” – napisał jednak w oświadczeniu Piotr Metz, redaktor naczelny „Machiny”. – Jasne, oni nie wiedzieli, że Polacy szanują Matkę Bożą. I to niecały rok po śmierci Papieża – kiwa głową jeden z twórców strony tolerancja. net. – Przecież nawet w kulturze popularnej największą obelgą jest obelga wobec twojej matki. Większą niż przeciwko tobie samemu – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama