Nowy numer 3/2021 Archiwum

Trzy domy kardynała

Goethe napisał, że aby zrozumieć poetę, należy odwiedzić jego strony rodzinne. Benedykt XVI pochodzi z Bawarii. Tam są jego korzenie. Nigdy nie byłem w Bawarii, nikogo tam nie znam.

Na grobie ktoś postawił wspaniały bukiet róż, na znak radości na wieść o wyborze nowego papieża. Niedaleko znajduje się skromny dom, otoczony niewielkim ogrodem. To dom Ratzingerów. Tutaj mieszkali jego rodzice, a także obecny Papież, gdy odwiedzał swe strony rodzinne. Nawet, gdy przeniósł się do Rzymu, zawsze podawał adres w Pentling jako własny.

Na wizytówce przy bramie widnieje jeszcze wypłowiały napis z informacją, że tutaj mieszka dr Joseph Ratzinger. Na drzwiach garażu wisi plakat z napisem, że gmina Pentling pozdrawia Benedykta XVI. Próbujemy dostać się do środka, aby Henryk mógł sfotografować stojący w ogrodzie posąg Madonny. Figura jest niewielka, ale pełna wyrazu i ciepła. Być może więcej mówi o czci dla Maryi, jaką żywi nowy Papież, aniżeli dzieła teologiczne, które napisał.

Okazuje się, że mieszkający obok sąsiad, pan Rupert Hofbauer, jest jednocześnie gospodarzem posesji Ratzingerów. Gdy dowiaduje się, że jesteśmy dziennikarzami z Polski, od razu wpuszcza nas do środka. Opowiada, że Kardynał spędzał tutaj ostatnie święta Bożego Narodzenia. Spodziewali się jego przyjazdu na Wielkanoc. Jednak choroba i śmierć Jana Pawła II spowodowała zmianę planów. Tutaj spędzał wakacje i pracował nad książkami. Wszyscy zapamiętali go jako niezwykle skromnego, dobrotliwego i pełnego życzliwości dla innych człowieka. On sam w jednym z wywiadów prasowych powiedział, że w Ratyzbonie rzeczywiście jest u siebie w domu.

Mieszkańcy Pentling umieścili także napis powitalny na rondzie miasta, co filmują skrupulatnie kamery wszystkich niemieckich stacji, gdyż jest to jeden z niewielu zewnętrznych przejawów radości, jaki w tych dniach można było dostrzec w Niemczech. Towarzyszący nam ks. dr Waldemar Spyra, kapłan z Opolszczyzny, od 14 lat pracujący w niewielkiej gminie Deuerling pod Ratyzboną, zwraca nam uwagę, abyśmy nie oceniali tej sytuacji z polskiej perspektywy. Tu jest inny Kościół, a poza tym Niemcy są znacznie mniej spontaniczni w wyrażaniu swych uczuć. – Wielu katolików – mówi – bardzo się cieszy i wierzy, że ten wybór może pomóc w przełamaniu kryzysu, w jakim ten Kościół od wielu lat się znajduje.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama