Nowy numer 2/2021 Archiwum

Cały świat w jednym miejscu

Nauka Idea uniwersytetu narodziła się – jak pisze amerykański historyk Lowrie Daly – „w jedynej instytucji w Europie zainteresowanej kultywowaniem i pielęgnowaniem wiedzy”. Tą instytucją był Kościół.

Uniwersytety dały mieszkańcom Europy poczucie prawdziwej jedności. W centrach akademickich spotykała się młodzież z odległych stron. Spory i wojny toczyli władcy, a prości ludzie szukali porozumienia. Praktykowali je na uczelniach. Jedność tę zburzyły dopiero wojny religijne w okresie reformacji.

Jak powstał uniwersytet
Pierwsze uniwersytety powstały z cieszących się wysokim prestiżem szkół przykatedralnych w Paryżu i Bolonii. Co odróżniało uniwersytet od szkoły pałacowej czy katedralnej? Najpierw określono kanon, dziś powiedzielibyśmy „minimum programowe”. W XII wieku kanon wyznaczały teksty obowiązkowe do omówienia podczas spotkań ze studentami. Drugim krokiem było znalezienie mężów odpowiednio uczonych, czyli wyróżniających się nauczycieli. Szybko powstała nowa korporacja profesorów. Ostatnim elementem odróżniającym było powstanie wydziałów, które zajmując się osobnymi dyscyplinami, na jednej uczelni miały gromadzić wszelaką wiedzę o świecie. Pierwszymi naukami uniwersyteckimi były teologia, prawo i filozofia, a w jej ramach – medycyna.

Niezależność i swoboda
Błyskawicznie społeczność akademicka uzyskała niezależność oraz ochronę papieską, cesarską i królewską. Uczeni cieszyli się swobodą w formułowaniu sądów, a oceniani mogli być jedynie przez swoich kolegów. Nie oznacza to, że średniowieczne uczelnie wolne były od kontrowersji. Do najsłynniejszych „procesów” akademickich, podczas których spierano się o wymowę dzieł, należą te, które dotyczyły Piotra Abelarda i św. Tomasza z Akwinu.

Uwielbiany przez studentów Abelard był czołowym scholastykiem średniowiecznym. Stosował logikę z zimną precyzją. Ogłosił pracę „Sic et non” („Tak i nie”), w której przedstawił sprzeczności np. w pismach Ojców Kościoła. Był przy tym przekonany, że rozum jest największym darem, jakim Bóg obdarował człowieka. Dlatego wszystko poddawał racjonalnemu osądowi. A równocześnie mówił: „Nie chciałbym być filozofem, gdyby to oznaczało buntowanie się przeciw Pawłowi, ani Arystotelesem, gdyby oznaczało to odcięcie się od Chrystusa”. Pod jego wpływem Piotr Lombard napisał „Sentencje”, klasyczny podręcznik teologii, obowiązujący aż do Soboru Trydenckiego.

Św. Tomasz z Akwinu z kolei uosabia scholastyczną dokładność, prostotę wywodu z błyskotliwą argumentacją i umiejętność formułowania jednoznacznych wniosków. Szerokie horyzonty i erudycja były na średniowiecznych uniwersytetach niemal obowiązkowe. Nikt jednak nie potrafił dorównać niezwykłemu dominikaninowi. „Precyzuj i rozróżniaj” – to hasło Tomaszowe powinno i dzisiaj wisieć nad biurkiem każdego naukowca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama