Nowy numer 42/2019 Archiwum

Polityka bez wieszaków

Na czele Izby Reprezentantów USA staje polityk, który wiary nie zostawia w szatni Kongresu.

Republikanin John Boehner ze stanu Ohio, do niedawna lider mniejszości, to teraz pewny kandydat na przewodniczącego Izby Reprezentantów (House speaker), czyli izby niższej Kongresu. To rezultat wyborów sprzed kilku tygodni, w których republikanie pokonali demokratów, zdobywając zdecydowaną większość. Przejęcie „laski marszałkowskiej” (House speaker jest odpowiednikiem naszego marszałka Sejmu) przez Boehnera z rąk Nancy Pelosi ma charakter symboliczny. Oboje wprawdzie deklarują swój katolicyzm, jednak Pelosi zasłynęła jako wojująca zwolenniczka prawa do aborcji, podczas gdy Boehner od lat jest konsekwentnym obrońcą życia. Wielokrotnie dawał do zrozumienia, że zostawianie swojego światopoglądu w szafie na czas działalności politycznej byłoby niezrozumiałą formą schizofrenii. Pewnie dlatego zyskał przydomek „hardcore’owego konserwatysty”.

Płacz marszałka
To było tuż przed Świętem Dziękczynienia 1998 r. John Boehner sięgnął dna. Tak ówczesną porażkę kongresmana opisuje dziś publicysta „Washington Post” Paul Kane. Lider republikanów w Izbie Reprezentantów nagle został bezpardonowo odsunięty od przewodzenia. Powód? Utrata 5 miejsc w Izbie po wyborach do Kongresu. To było w czasie drugiej kadencji Billa Clintona, kiedy republikanie spodziewali się miażdżącego zwycięstwa nad demokratami. Zamiast tego wygrali przewagą zaledwie 0,9 proc., tracąc przy okazji 5 miejsc w Izbie. Nie było więc otwierania szampana, były za to rozliczenia. I płacz przy lampce wina z najbliższymi przyjaciółmi. Boehner znany jest w Kongresie jako osoba łatwo ulegająca emocjom. Nieraz jego przemówieniom towarzyszą łzy. Kilka lat później wrócił do łask w swojej partii. Został liderem większości w Izbie, a od 2008 r. (po zwycięstwie demokratów) jest liderem mniejszości (czyli, po naszemu, opozycji). Dziś przeżywa triumf: jest niemal przesądzone, że to on będzie przewodniczył pracom Izby Reprezentantów. Pewnie nie obejdzie się bez łez. Tym razem w towarzystwie szampana.

Obama musi odejść
W ciągu ostatnich dwóch lat zasłynął jako nieprzejednany przeciwnik wszelkich działań prezydenta Obamy. Między innymi dzięki tej radykalnej postawie laskę „speakera” ma zagwarantowaną. W 2009 r., kiedy ważyły się losy reformy zdrowotnej, wykorzystał prawo lidera mniejszości i przemawiał ponad godzinę, opóźniając głosowanie aż do wiadomości telewizyjnych. Jak przypomina Paul Kane, Boehner rozpoczął kampanię sprzeciwu wobec planów Obamy tuż po zaprzysiężeniu prezydenta. Na kilka godzin przed wizytą Obamy w Kongresie, podczas której prezydent miał szukać wsparcia dla swojego planu przekazania 814 mld dolarów na ratowanie gospodarki, Boehner zwołał konferencję prasową i potępił zamiary Obamy. Sprzeciw wobec reformy zdrowotnej nie wynikał tylko z tradycyjnego oporu republikanów wobec wszelkich form naruszania starego porządku (w tym wypadku zastąpienia dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego powszechnym). Boehner uważał za niedopuszczalne, że przy okazji administracja Obamy chce zmusić Amerykanów do finansowania aborcji z ich własnych pieniędzy. Jego zdaniem, dzieje się to wbrew woli większości obywateli.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji