Nowy numer 32/2020 Archiwum

Państwo nienarodzonych

W Europie zabija się rocznie w łonie matki tyle dzieci, ilu mieszkańców mają Estonia, Cypr, Luksemburg i Malta razem wzięte.

Co 11 sekund ginie w Europie dziecko wskutek aborcji – wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Polityki Rodzinnej (Institute for family Policies – IPF). Daje to 327 aborcji na godzinę i 7468 dziennie.

Aborcja w liczbach
IPF, który jest międzynarodową instytucją, niezależną od rządów, partii i organizacji religijnych, oparł swój raport na badaniach statystycznych, przeprowadzonych m.in. przez Eurostat. Wskazują one, że łączna liczba aborcji dokonanych w Europie w roku 2008 wynosi ok. 2,9 miliona. Ta ilość dzieci zabitych w łonie matki jest większa niż populacja niejednego państwa europejskiego, np. Słowenii czy Łotwy. Aby otrzymać podobną liczbę, należałoby zsumować mieszkańców Estonii, Cypru, Luksemburga i Malty!

W Unii Europejskiej dokonano w ciągu roku ok. 1,2 miliona, czyli 42 proc. spośród tych aborcji. Gdyby jednak udało się uniknąć nawet tej części europejskich aborcji, wystarczyłoby to, aby zlikwidować roczny deficyt przyrostu naturalnego na naszym kontynencie.

Sama Unia nie jest pod tym względem jednorodna. Warto zwrócić uwagę, że troje z każdych czworga nienarodzonych zabija się w 15 krajach tzw. starej Unii, czyli w państwach najbogatszych. Reszta przypada na pozostałych 12 państw. Liczba aborcji w Unii stopniowo wzrasta (w ciągu dziesięciu lat wzrost o 8,3 proc.), podczas gdy poza nią wyraźnie spada (o 49 proc. w tym samym czasie). Nie jest więc prawdą, że aborcja ma głównie podłoże ekonomiczne, choć oczywiście może to być jeden z czynników.

Tak jest z pewnością w Rumunii, która ciągle znajduje się wśród państw przodujących w zabijaniu nienarodzonych. Jednak poprawa sytuacji materialnej mieszkańców zbiegła się w ciągu ostatnich ośmiu lat ze spadkiem aborcji o ponad połowę. – W krajach takich jak Rumunia aborcja może być traktowana jako spadek po komunizmie, dlatego bardziej dostrzega się jej negatywny wymiar moralny – twierdzi Jacek Sapa, prezes Fundacji Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Życia. – Z kolei na Zachodzie, który nie doświadczył tego systemu, postrzega się aborcję jako prawo człowieka – dodaje.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama