Nowy numer 39/2020 Archiwum

Niegroźny Janukowycz

Czy prezydentura Wiktora Janukowycza oznacza, że Ukraina odwróci się do nas plecami?

Nie wydaje się to prawdopodobne. Janukowycz był już premierem po pomarańczowej rewolucji i wówczas nie zrezygnował z działań na rzecz integracji z Zachodem. Te dążenia wpisał także do programu swej prezydentury. Jeśli coś nam zagraża, to brak stabilizacji w ukraińskiej polityce, który może przeciągać się, jeśli Julia Tymoszenko będzie kwestionowała wynik ostatnich wyborów. W polityce ukraińskiej nastąpi dowartościowanie relacji z Rosją. Janukowycz to zapowiadał, podobnie jak ogłosił, że nie ma ambicji, aby wprowadzić Ukrainę do NATO. Z pewnością także Gruzja przestanie być dla niego sojusznikiem. W kontekście wyboru, jakiego dokonali Ukraińcy, warto się zastanowić, jak może on wpłynąć na realizację polskich postulatów wobec Ukrainy.

Zbliżenie do Unii
Na pytanie, co jest celem polskiej polityki wobec Ukrainy, min. Andrzej Kremer, który w MSZ odpowiada za politykę wschodnią, podkreśla, że wszystkie działania sprowadzają się właściwie do jednego: szanując demokratyczny wybór narodu ukraińskiego, chcemy sąsiadować ze stabilną politycznie i ekonomicznie, demokratyczną Ukrainą. – Stabilna, spełniająca europejskie standardy, Ukraina jest potrzebna nie tylko nam, ale całemu regionowi – mówi min. Kremer. – W tym celu wykorzystujemy zarówno Partnerstwo Wschodnie, jak i relacje bilateralne, prowadząc systematyczną wymianę doświadczeń i spotkania na różnych szczeblach instytucji i ekspertów. Ważną inicjatywą będzie też powołanie polsko-ukraińskiego uniwersytetu, co jest już w ostatniej fazie uzgodnień między ministerstwami nauki – dodaje.

Na unijny aspekt polskiej polityki wobec Ukrainy zwraca uwagę poseł do Parlamentu Europejskiego Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jeden z głównych ekspertów PiS w tej dziedzinie. – W tej chwili w Unii są dwa podejścia do Ukrainy – mówi. – Jedno to metoda małych kroków – realizujemy wiele małych projektów, licząc na to, że w efekcie stworzą one nową jakość w relacjach unijno-ukraińskich. Jest to metoda błędna. Trzeba stworzyć Ukrainie jasną perspektywę integracji, a nie tylko dawać konkretne programy. One są ważne, ale powinny służyć większemu określonemu politycznemu celowi: rozszerzeniu Unii Europejskiej. Ukraińcy muszą wiedzieć, że jeżeli zdecydują się na trudne wyrzeczenia, związane na przykład z dostosowywaniem prawa, to w zamian coś dostają – dodaje. Janukowycz nie uczyni z integracji z Unią swego sztandarowego projektu politycznego, ale nie ma także powodu sądzić, że z niego zrezygnuje. Przedsiębiorcy z jego zaplecza politycznego wiedzą, że rynek unijny staje się dla nich ważniejszy niż rosyjski. Na kontaktach z Unią mogą tylko zarobić, więc z pewnością tej perspektywy nie odrzucą.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się