Nowy numer 26/2022 Archiwum

Miejsce snu

Katakumby św. Kaliksta w Rzymie to nie tylko najstarszy chrześcijański cmentarz, ale także niezwykłe świadectwo żywej wiary.

Opowieść o tym miejscu trzeba zacząć od wyjaśnienia nazewnictwa. Poganie miejsca pochówku nazywali nekropoliami, czyli miastami zmarłych. Natomiast termin „cmentarz” (coemiterium) to wynalazek chrześcijański, pochodzący od greckiego czasownika koimào, który oznacza zaśnięcie. Od początku nazwa ta wiązała się z wiarą w zmartwychwstanie, a dla chrześcijan cmentarz był jedynie „miejscem snu” w oczekiwaniu na nie. Skąd natomiast nazwa „katakumby”? W tym już chrześcijanie nie maczali palców. Rzymianie terminem catacumbas określali teren znajdujący się przy via Appia Antica, który obniżał się w okolicach grobu Cecylii Metelli. Dosłownie więc nazwa oznacza: „w pobliżu wykopów”. Od czasów średniowiecza terminu „katakumby” zaczęto używać w stosunku do wszystkich podziemnych cmentarzy.

Odkryte na nowo
Najważniejszą osobą, która trzyma pieczę nad tymi cmentarzami jest prof. Fabrizio Bisconti, nadintendent katakumb włoskich w Papieskiej Komisji Archeologii Sakralnej. – Przed powstaniem katakumb istniały nekropolie rzymskie, gdzie głównie palono kości zmarłych i później je grzebano – wyjaśnia prof. Bisconti. – Wielką nowością było wprowadzenie przez chrześcijan pochówków całych ciał zmarłych. Była też i druga nowość – to, że zaczęto ich chować razem, wspólnotowo. Profesor wylicza, że w samym Rzymie istnieje w sumie 60 katakumb, a w całych Włoszech około 150. – Przy czym najważniejsze i najstarsze chronologicznie są Katakumby św. Kaliksta, które powstały w III w. Choć na początku był to obszar o rozmiarach zaledwie 70 ± 80 m, z dwoma tunelami i dwoma wejściami ze schodami oraz kilkoma niszami grobowymi, ostatecznie do V w. pochowano tu około... pół miliona zmarłych, a rozległy teren tych katakumb zajmuje 35 hektarów! – mówi.

Aż do IX wieku cmentarze te przyciągały wielkie rzesze pielgrzymów, bardzo żywy był kult męczenników (w samych katakumbach podczas odprawiania Mszy św. w sierpniu 258 r. został zamordowany papież Sykstus II wraz z 4 diakonami). Jednak później zaczęły się najazdy Gotów i Longobardów, którzy plądrowali groby chrześcijan. Papieże, nie mogąc zapewnić odpowiedniej ochrony miejscom spoczynku świętych i męczenników, zaczęli przenosić relikwie do miasta. Katakumby szybko uległy zniszczeniu i zapomnieniu, w końcu zasypano wejścia, które zarosły krzewami i chwastami. O cmentarzach tych zapomniano na prawie 600 lat. Ponownego ich odkrycia dokonał w XVII w. maltański archeolog Antonio Bosio, który odnalazł ok. 30 katakumb, ale w pracach badawczych popełnił wiele błędów. Natomiast autorem ich prawdziwego „nowego odkrycia” był w XIX w. Jan Baptysta de Rossi, zwany twórcą archeologii chrześcijańskiej. Niestety, między jednym a drugim odkryciem nastąpił najgorszy okres dla podziemnych cmentarzy. – Przez prawie dwa wieki ogromnych zniszczeń dokonali tu poszukiwacze, którzy otwierali groby, niszczyli inskrypcje i wywozili tablice zamykające nisze grobowe – opowiada prof. Bisconti.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama