Być może rzeczywiście był święty, podobnie jak Francuz Robert Schuman i – na swój sposób – Niemiec Konrad Adenauer. Niewątpliwie cała trójka to prawdziwi ojcowie pojednania w Europie po II wojnie światowej. Współczesna Europa od samego początku była głęboko chrześcijańskim, a ściślej katolickim projektem.
Już tylko te fakty – nawet bez wspominania roli, jaką dla integracji europejskiej odegrał Jan Paweł II – każą uznać, że ostatni wyrok Trybunału ze Strasburga jest więcej niż śmieszny i absurdalny. Sądzę, że nadszedł czas na radykalną rewolucję w europejskiej mentalności. Trzeba wszystkim przypomnieć, jakie są rzeczywiste korzenie naszego pięknego kontynentu.
Trzeba też powiedzieć sobie jasno, że nigdzie na świecie nie istnieje coś takiego jak „neutralne” wychowanie i otoczenie. Nie może być „pustej przestrzeni”, ponieważ w każde „puste miejsce” natychmiast wchodzi „nic” (łac. nihil), z którego bierze się nihilizm. A Europa wzięła swoją wyjątkową siłę, głębię, wolność i piękno nie z nihilizmu, tylko właśnie z krzyża Chrystusa, który uczynił ją wyjątkowym miejscem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








