Nowy numer 42/2019 Archiwum

Urodziłam dziecko gwałciciela

Nie mogłam powstrzymać myśli, że noszę w sobie obcego – mówi Miriam Virgo.

Obcy w moim ciele
Potem potwierdziło się, że jest w 16. tygodniu ciąży. Instynktownie była przekonana, że to John ją zgwałcił. Powiedziała to Laurelowi. Był wściekły na Johna. Chciał, żeby poszła na policję. Zgodziła się, ale chciała najpierw skonfrontować to z Johnem. Ten zaniemówił. – Słuchaj, przepraszam za to, co ci wtedy zrobiłem, ale nie myślałem, że do tego dojdzie – wydusił z siebie. Obiecał, że zadzwoni. Nie zadzwonił. Kiedy ona zadzwoniła, nie był już taki speszony: – Co mnie to obchodzi? Skąd mogę wiedzieć, że to moje dziecko? Musisz się go pozbyć – powiedział. Dopiero wtedy powiedziała rodzicom. Byli zszokowani, ale starali się ją wesprzeć. – Byłam wściekła i zagubiona. Nigdy nie myślałam, że zostanę samotną młodą matką – mówi Miriam. Dodaje, że wychowana w chrześcijańskim domu nie popierała nigdy aborcji. Gdy jednak zaczęła nosić w sobie dziecko gwałciciela, sprawa zaczęła wyglądać inaczej. Jej chłopak do niczego jej nie namawiał, wspierał ją. Jednak ona sama nie mogła powstrzymać myśli, że oto rośnie w niej jakiś obcy.

Przypływ miłości
Tydzień później pojechała do kliniki na aborcję. Czego się bała najbardziej? Może tego, że jej dziecko będzie podobne do gwałciciela. Gdy w szpitalnej koszuli szła już korytarzem do sali operacyjnej, raz po raz pytała siebie, czy dobrze robi. – Nagle ogarnął mnie przypływ miłości do dziecka wewnątrz mnie. Nie rozumiem dlaczego, ale w tym momencie poczułam, że to, co było dla mnie obcym, jest moim dzieckiem – wspomina Miriam. Płacząc, upadła. Pielęgniarka odprowadziła ją do poczekalni, mówiąc, że powinna dać sobie kilka minut na podjęcie ostatecznej decyzji. Dziewczynie powiedziano, że w klinice czeka już policjant, który ma zabrać płód do badań DNA, które mają być dowodem w sprawie o gwałt. – Nie mogę tego zrobić – odparła. – Teraz jesteśmy ja i ty, maleństwo – dodała, gładząc się po brzuchu. Potem znajomi Johna podchodzili do Miriam na ulicy. Mówili, że zmyśliła ten gwałt. Jeden z nich groził jej nawet, że wykopie jej to dziecko z brzucha. Bała się wyjść z domu, spędzając godziny na zbieraniu każdego okruszka pamięci, by odtworzyć to, co się stało tamtej nocy. Policja nie wniosła oskarżenia. John oświadczył, że dziewczyna zgodziła się na współżycie. Miriam tygodniami nie przestawała płakać. Dopiero pod koniec ciąży, wspierana przez rodziców i chłopaka, zaczęła myśleć o tym z odrobiną dystansu.

Podobna do gwałciciela
Maleństwo urodziło się 4 stycznia. Dziewczynka. Tak, była podobna do ojca. – Kiedy mi ją podali, wpadłam w panikę. Wiedziałam, że to była moja decyzja, żeby ją urodzić. I żałowałam tego – przyznaje Miriam. Opiekowała się dzieckiem, ale go nie kochała. Za bardzo przypominało jej o gwałcie. Kiedy córeczka miała 3 miesiące, Miriam i Laurel rozstali się. – Chcąc mnie chronić, w rycerskim geście rozpowiedział, że dziecko jest jego, ale nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. To tak, jakbym rujnowała także jego życie. Dlatego, z przykrością, ale musiałam zakończyć ten związek – wspomina Miriam. Została z dzieckiem sama. Ta samotność powoli zaczęła je zbliżać. Nawet podobieństwo do ojca z czasem zaczęło odgrywać coraz mniejszą rolę. – W końcu to nie jej wina – stwierdziła Miriam. Rok po urodzeniu córeczki wstąpiła do policji. Nabrała pewności siebie. Przestała się winić za to, co się stało. Pracuje teraz z dziewczynami, które przeszły to, co ona. Jest im lżej, gdy mogą porozmawiać z kimś, kto je rozumie, bo ma takie same, ciężkie doświadczenia. – To, co się stało, zmieniło mnie – mówi Miriam. Dodaje, że jest samotna i ostrożna w nawiązywaniu nowych kontaktów.

Najlepsza rzecz w życiu
- Moje życie jest dowodem, że z czegoś tak strasznego może wyniknąć wielkie dobro. Nie żałuję tamtej decyzji. To była najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam – podkreśla kobieta. – Bóg wiedział, jakie będzie moje życie z dzieckiem, a jakie byłoby ono bez niego. Modlę się, żeby Jego wola spełniła się w moim życiu – mówi Miriam Virgo.

 

Korzystałem głównie z wypowiedzi Miriam Virgo, opracowanej przez Diane Leeming dla „Daily Mail”, a także z informacji portalu lifesitenews.com

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Robson
    05.10.2016 15:11
    dramatyczna historia. Wielki podziw dla tej kobiety za postawę. A najgorsze, że ten zwyrodnialec nie został pociągnięty do odpowiedzialności
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL