Nowy numer 44/2020 Archiwum

Przed nami wielka góra

Elbrus (5642 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Kaukazu (Rosja), a według niektórych naukowców – również Europy. 25 lipca na Elbrus wyruszy wyprawa integracyjna fundacji Jaśka Meli.

Mirów, Jura Krakowsko-Częstochowska. Nieopodal ruin zamku, na idealnych do wspinaczki skałkach, ćwiczą rozmaite grupy wspinaczkowe. Jedna z nich jest szczególna. Po ścianie, na tzw. wędce, wspina się Łukasz Żelechowski. Na dole druga osoba asekuruje go na wypadek, gdyby odpadł od skały. To jednak nie wszystko – pod ścianą stoi także pilot. – Przesuń rękę w prawo, 20 centymetrów wyżej będzie uchwyt – podpowiada każdy krok. Bez jego pomocy wspinaczka byłaby niemożliwa. Łukasz jest całkowicie niewidomy. Zgrupowanie w Mirowie to ostatni główny trening przed wyprawą na Elbrus. Teraz pozostają już tylko ćwiczenia kondycyjne i... modlitwa o dobrą pogodę.

Biegun to dopiero początek
Kiedy w 2005 roku polski polarnik Marek Kamiński z 15-letnim wówczas niepełnosprawnym Jasiem Melą ruszał na biegun północny, nikt nie dawał wiary, że to się uda. Dwa lata wcześniej Jasiek w wypadku porażenia prądem stracił prawe przedramię i lewe podudzie. Po długim leczeniu i rehabilitacji zaczął samodzielnie chodzić, dzięki specjalnej protezie. Wyprawy na bieguny polarne pozwoliły mu uwierzyć, że życie po wypadku nadal ma sens. Dlatego dzisiaj, po kilku latach, założył fundację „Poza Horyzonty”, by tak jak jemu ktoś kiedyś przywrócił nadzieję, teraz on mógł pomagać innym.

Działalność fundacji zogniskowana jest na pomoc osobom po utratach kończyn. Pierwszym podopiecznym został 8-letni Witek z Wrocławia, któremu fundacja kupiła już specjalistyczną protezę nogi. – W najbliższym czasie uruchamiamy centra informacyjne dla osób po wypadkach. Bardzo byśmy chcieli stworzyć program kredytowania dla takich osób, gdyż wydatki na leczenie i sprzęt ortopedyczny są naprawdę ogromne – mówi Piotr Pogon, dyrektor fundacji. – Najważniejsze jednak to pokazać, że osoby niepełnosprawne też mają marzenia – dodaje Jasiek. – Chcielibyśmy w ramach naszej fundacji organizować wyprawy górskie, biegać w maratonach, jeździć na nartach – robić to, czego pozornie nie powinni robić ludzie bez rąk i nóg albo niewidomi. Dlatego idziemy na Elbrus.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama