Nowy numer 43/2020 Archiwum

Teczki na arcybiskupa

Komunistyczna bezpieka latami śledziła każdy krok arcybiskupa Baraniaka. By rozbić Episkopat, metropolitę poznańskiego chciano skłócić z kard. Wojtyłą.

Inicjator szeregu akcji wrogich PRL. W jego wystąpieniach publicznych notuje się wiele wrogich akcentów politycznych – tak Służba Bezpieczeństwa charakteryzowała abp. Antoniego Baraniaka, metropolitę poznańskiego w latach 1957–1977. Cytowany dokument pochodzi z książki „Teczki na Baraniaka”. Jej autorem jest bp Marek Jędraszewski. Pomocniczy biskup archidiecezji poznańskiej nie ma wątpliwości, kim był jego dawny ordynariusz. – To męczennik – mówi. Arcybiskup Stanisław Gądecki, następca Baraniaka na stolicy arcybiskupiej w Poznaniu, idzie dalej: – Ten człowiek uratował Kościół w Polsce przed całkowitym zniewoleniem.

Osłaniał prymasa
Niezłomny hierarcha urodził się w 1904 roku w wielkopolskiej wsi Sebastianowo. Był salezjaninem. Przed wojną został sekretarzem prymasa Augusta Hlonda, a po wojnie – Stefana Wyszyńskiego. W roku 1951 papież Pius XII mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej. 25 września 1953 roku UB aresztowało kard. Wyszyńskiego. Tej samej nocy tajniacy przyszli po biskupa Baraniaka. Trafił on do więzienia śledczego na warszawskim Mokotowie. Już nazajutrz został przesłuchany. Pierwsze pytanie, jakie zadał mu kapitan Władysław Zdanowicz, brzmiało: „Jaki był wasz udział w działalności politycznej Episkopatu polskiego?”. – Komuniści chcieli wydobyć od niego zeznania przeciwko kard. Wyszyńskiemu, by wytoczyć prymasowi proces o rzekomą zdradę państwa i działalność kontrrewolucyjną – twierdzi biskup Jędraszewski. – Jednak mimo tortur nie dał się złamać.

Świadectwo o roli, jaką odegrał, wystawił mu kard. Wyszyński. – Na nim skupiły się główne oskarżenia. Temu zawdzięczałem względny spokój w moim odosobnieniu. Nie oszczędzono jednak biskupa Antoniego – mówił Prymas Tysiąclecia nad jego trumną. Arcybiskup Gądecki: – Gdyby abp Baraniak się załamał, gdyby oskarżono wówczas prymasa, Kościół w Polsce byłby totalnie zniewolony i nie wydałby przyszłego papieża. Bp Baraniak odzyskał wolność w 1956 r. Rok później Pius XII mianował go arcybiskupem w Poznaniu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama