Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zakonnice mają dzieci

Dzieci modlą się w przedszkolu i robią przed podwieczorkiem krótki rachunek sumienia? Siostry służebniczki napisały program wychowawczy dla przedszkoli i udostępniają go chętnym.

Przedszkola prowadzone przez zakonnice są dzisiaj o wiele bardziej oblężone niż placówki świeckie. Rezerwować miejsce trzeba w nich nieraz z kilkuletnim wyprzedzeniem. Niektórzy zapisują do nich nawet dzieci, które jeszcze nie zdążyły się urodzić. Na liście, na której zapisują kandydatów do przedszkola zakonnice z Rydułtów na Śląsku, przy jednym z zapisanych nazwisk figuruje imię... „Iksiński”. Tak podała jedna z mam, która nie wiedziała jeszcze, jakiej płci jest jej dziecko. Ksiądz Józef Janas z parafii św. Rocha w Nowym Sączu założył katolickie przedszkole w budynku, który wybudował przy kościele.

Zrobił odpowiednie kursy, żeby sam mógł być dyrektorem. Według proboszcza, bardzo wiąże to z parafią rodziców dzieci przedszkolnych. Ks. Józef jest w przedszkolu codziennie, więc rozmawia z rodzicami, kiedy rano przyprowadzają dzieci i gdy po południu je odbierają. Zaprzyjaźnia się z nimi już kilka lat przed Pierwszą Komunią św. ich dzieci. Dlatego, choć chętnych do przedszkola jest znacznie więcej niż miejsc, pierwszeństwo mają jego parafianie. Nie ma dzisiaj żadnych przeszkód, żeby otwierać nowe przedszkola katolickie. Jednak rodzice będą musieli zachować ostrożność przy wyborze przedszkola. Bo skoro mogą je otwierać katolicy, mogą też i inne grupy wyznaniowe, a także sekty. Taka sytuacja może wkrótce dotyczyć Nowego Sącza. Do otwarcia przedszkola przymierza się tam grupa, która przed laty odłączyła się od katolickiej Odnowy w Duchu Świętym i od Kościoła katolickiego w ogóle.

A modlitwa gdzie?
Zaczyna się kolęda w domu 5-letniej Małgosi, która chodzi do przedszkola sióstr służebniczek w Dębicy, między Tarnowem i Rzeszowem. Ksiądz wymienia kilka zdań z rodzicami. Nagle do porządku przywołuje go głos Małgosi: – Zaraz, zaraz! A to nie miała być modlitwa najpierw? – Jedno dziecko nawet na obiedzie firmowym u rodziców na cały głos upomniało się o modlitwę przed jedzeniem... Wszyscy obecni na sali wtedy powstali i się pomodlili – śmieją się dębickie służebniczki. Wychowanie małych dzieci to specjalny charyzmat służebniczek. Siostry napisały niedawno specjalny program wychowawczy dla przedszkoli katolickich. Co ciekawe, zgłosiły się po niego także dwa zwykłe, świeckie przedszkola, z Dębicy i Nowego Sącza. Nie muszą realizować tej części programu, który dotyczy religii. Okazuje się jednak, że już sama koncepcja wychowania, którą stworzył w XIX w. założyciel służebniczek bł. Edmund Bojanowski, jest dla nich atrakcyjna. – W pedagogice dzisiaj wraca się do źródeł, bo nowoczesne koncepcje w wielu przypadkach okazały się bardzo oddalone od człowieka – mówi siostra Loyola Opiela, dyrektor placówki opiekuńczo-wychowawczej „Promyki Nadziei” w Dębicy. Przychylną recenzję programu służebniczek napisała Ewa Zielińska, współautorka nowej podstawy programowej dla przedszkoli.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama