Nowy numer 2/2021 Archiwum

Marzec kontra marzec

Perspektywa dominacji szyickiego Hezbollahu w Libanie to spełnienie najgorszych snów dla Izraela, USA, całego Zachodu, ale i większości państw arabskich.

Skąd wzięły się marce
Skąd wzięły się „marce” w nazwach obu bloków? 14 marca 2005 r. był w Bejrucie kulminacyjnym dniem gigantycznej demonstracji Libańczyków oburzonych zamordowaniem miesiąc wcześniej byłego premiera Rafika al-Hariri, sunnity, odbudowującego zniszczony wojną kraj. Winnych jego śmierci demonstranci widzieli w Syrii, która utrzymywała wtedy jeszcze w Libanie tysiące żołnierzy, a syryjskie dowództwo w libańskim miasteczku Andżar nazywano z przekąsem drugą stolicą kraju.

Wywołana demonstracją tzw. cedrowa rewolucja zmusiła młodego prezydenta Syrii do wycofania sił zbrojnych za góry Antylibanu, choć sojusznicy Damaszku, np. Hezbollah, przecież zostali. Na czele Bloku 14 Marca stanął syn Rafika – Saad. Kilku członków klanu al-Hariri’ch z Sydonu figuruje na liście najbogatszych ludzi świata miesięcznika „Forbes”. Podzielili wielomiliardową fortunę zamordowanego ojca, do której ten doszedł na lukratywnych zamówieniach królewskich w Arabii Saudyjskiej. A 8 Marca? W reakcji na potężniejącą falę „cedrowej rewolucji”, sojusznicy Syrii zorganizowali tego dnia gorącego politycznie libańskiego marca 2005 r. wiec wdzięczności dla Syrii za wkład w zakończenie wojny domowej i zakończenie izraelskiej okupacji.

Dwa oblicza Libanu
„Der Spiegel”, znany nad Wisłą ostatnio z artykułu o europejskich współpracownikach Hitlera, wstrząsnął Libanem, publikując przecieki z ustaleń międzynarodowego Specjalnego Trybunału badającego sprawę zabójstwa Rafika al-Hariri. Tekst zdejmował odpowiedzialność z Syrii, z nazwiska wskazując w zamian członków Hezbollahu jako organizatorów zamachu. Taka „wrzutka” w środku kampanii nikogo w kraju cedrów nie zdziwiła. Podobnie jak nikogo nie zdziwiły wizyty w tym samym czasie wiceprezydenta USA Joe Bidena i sekretarz stanu Hillary Clinton. Oboje zapowiedzieli współpracę z każdym rządem w Bejrucie po wyborach, ale sugerowali przemyślenie skali pomocy dla kraju wciąż gojącego rany z wojny Hezbollahu z Izraelem latem 2006 r.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama