Nowy numer 3/2021 Archiwum

Prawdy i półprawdy

Z rzekomo sfałszowanego podpisu prokuratora Krawczyka zrobiono negatywną kampanię przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Nie było śledztwa przeciw Blidzie
Nawet pobieżna lektura dokumentów w tej sprawie nie pozostawia wątpliwości, że w opisie faktów mamy do czynienia z praktyką bardzo wybiórczego opisywania rzeczywistości. „Gazeta Wyborcza” powtarza, że dokument, pod którym widnieje podpis kwestionowany obecnie przez prokuratora Krawczyka, dotyczy Barbary Blidy. Tymczasem postanowienie z 3 marca 2006 r. w ogóle o Blidzie nie wspomina. Zawiera tylko krótką informację, że prokurator Jacek Krawczyk po analizie materiałów wyłączonych ze śledztwa 1Ds 799/04/Z postanowił wszcząć śledztwo w sprawie „domniemanego udzielenia przez Barbarę Kmiecik korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne w latach 1994–2004, na terenie całego kraju”.

Każdy prokurator potwierdzi, że postanowienie nie ma żadnego znaczenia dla dalszego biegu spraw, gdyż elementem decydującym było wcześniejsze wyłączenie materiałów ze śledztwa prowadzonego przeciwko Barbarze Kmiecik. Decyzja o wszczęciu śledztwa ma charakter techniczny i proceduralny. Co najważniejsze, na tym etapie nikt nie przesądzał, że w kręgu osób podejrzanych może znaleźć się Barbara Blida. Poseł Wojciech Szarama (PiS), członek sejmowej komisji śledczej, dodaje: „Dokument, o którym mówi Krawczyk, nie miał kluczowego znaczenia dla sprawy. Zarzuty wobec Barbary Blidy opierały się na materiałach, które zostały zebrane później, a przede wszystkim na zeznaniach Barbary Kmiecik”.

Nie było podpisu
Także sprawa rzekomego sfałszowania podpisu prokuratora Krawczyka została przedstawiona tendencyjnie, bez próby skonfrontowania słów prokuratora z dokumentami, o których mówił. Trzeba przy tym wyjaśnić, że chodzi o dwa dokumenty o zupełnie różnym statusie. Jeden jest rękopisem przygotowanym z całą pewnością nie przez prokuratora Krawczyka. Nie ma formalnych cech dokumentu. To brudnopis, który rutynowo przygotowywany jest w każdej prokuraturze dla maszynistek, bardzo często nie przez prokuratorów, ale aplikantów, a więc osoby przed egzaminem prokuratorskim, które dopiero uczą się zawodu. Osoba, która przygotowała brudnopis, nie fałszowała więc żadnego podpisu prokuratora, tylko najprawdopodobniej na jego końcu umieściła nazwisko Krawczyka, aby maszynistka wiedziała, co ma wpisać do oryginalnego dokumentu.

Kluczowy jest podpis pod postanowieniem o wszczęciu śledztwa z 3.03.2006 r. Prokurator Krawczyk mówi, że to nie on podpisał. Być może. Problem w tym, że oryginalny dokument w ogóle nie jest podpisany, tylko umieszczona jest na nim jednoliterowa parafa. Żaden grafolog na tej podstawie nie będzie mógł sprawdzić, czy dokument zaparafował prokurator Krawczyk, czy ktoś inny, być może za jego wiedzą, a może samowolnie, i byłoby to oczywiście naruszenie prawa. Ponieważ nie ma żadnego podpisu pod postanowieniem o wszczęciu śledztwa, nie może być mowy o sfałszowaniu podpisu. Zasadne w tym kontekście jest pytanie, czy prokurator Krawczyk wiedział, że taki dokument powstaje. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” go pyta: „Wydał pan postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie Barbary Blidy i mafii węglowej?”. Krawczyk odpowiada: „Nigdy nie sporządziłem takiego dokumentu”. I nie kłamie, gdyż dokumentu o śledztwie w sprawie Blidy nigdy nie było.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się