Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jesteśmy sądzeni

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się proces Alicji Tysiąc przeciwko ks. Markowi Gancarczykowi.

Rozprawa wzbudziła wielkie zainteresowanie mediów. Zjawiała się także grupa starszych wiekiem, dość hałaśliwie zachowujących się mężczyzn, reprezentujących antyklerykalną partię Racja. Po rozprawie przedstawiciele Racji obdarowali Alicję Tysiąc kwiatami, a także głośno komentowali obecność duchownych w sądzie, wznosząc m.in. okrzyki, że „Kościół odpowiada za ludobójstwo” oraz że „Polska od tysiąca lat jest zniewolona przez kler”. Na ławach dla publiczności zasiadło kilka dziewcząt, trzymających kartonowe plansze z napisami, wyrażającymi solidarność z Alicją Tysiąc, m.in. „Alicja miała prawo, ale i to zawiodło”, „Wszystkie jesteśmy Alicjami”.

Sedno sprawy
W tej sprawie nie chodzi wyłącznie o ochronę dóbr osobistych pani Tysiąc. Teksty w „Gościu” nie opisywały bowiem i nie oceniały jej dramatycznych życiowych wyborów. Samotna matka borykająca się z wychowaniem dzieci zawsze zasługuje na szacunek, a przede wszystkim pomoc. To, że w pewnym momencie podjęła dramatyczną decyzję o próbie przeprowadzenia aborcji być może było także wynikiem tego, że ze strony społeczności katolickiej nie otrzymała należytego wsparcia i pomocy. Odkąd jednak Alicja Tysiąc stała się ikoną agresywnej części proaborcyjnego lobby, które wykorzystuje jej przypadek, aby podważyć obowiązującą ustawę chroniącą życie poczęte, nasza reakcja musiała być jednoznaczna. Można dyskutować i polemizować z przedstawionymi w naszych tekstach argumentami bądź porównaniami. Z pewnością jednak nie można im zarzucić głoszenia nieprawdy czy wychodzenia poza powszechnie przyjęte w Polsce normy wolności słowa.

Teksty „Gościa” nigdy nie pomawiały Alicji Tysiąc o to, że popełniła przestępstwo w rozumieniu prawa karnego. Nigdy nie porównywaliśmy ją do hitlerowskich zbrodniarzy ani nie sugerowaliśmy wielu innych rzeczy, co zostało nam zarzucone w pozwie, a w niektórych mediach przedstawiane jako fakt rzeczywisty. Sam pozew w jego stylistyce, sposobie argumentacji bardziej przypomina manifest ideologiczny aniżeli pismo prawnicze. W tym kontekście niespecjalnie musi dziwić, że pełnomocnik Alicji Tysiąc jako miernik obiektywizmu i rzetelnego dziennikarstwa chciał powołać w tej sprawie na świadka autorkę pełnego antyklerykalnych inwektyw tekstu pt. „Kapłani linczu”, który ukazał się w „Nie”.

Jednocześnie mamy świadomość, że sam proces nie jest rzeczą dobrą dla pani Tysiąc, a zwłaszcza dla jej rodziny. Redakcja „Gościa” nie ma na to jednak żadnego wpływu. Została pozwana i dlatego znalazła się przed sądem. Zresztą także w przeszłości „Gość” w jej sprawie nie pisał niczego nowego poza tym, co już publicznie było znane. Nie ulega wątpliwości, że ten proces będzie miał ważne znaczenie dla dalszej debaty publicznej o takich kwestiach jak wolność słowa czy aborcja bądź eutanazja. Rozstrzygnie także, czy hałaśliwemu lobby pro-aborcyjnemu uda się zakneblować usta opinii publicznej, pozbawiając ją prawa do nazywania aborcji tym, czym rzeczywiście jest, czyli niszczeniem, zabijaniem życia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się