Nowy numer 48/2020 Archiwum

Czterdzieści dni

W ciągu czterdziestu dni człowiek wyrasta do 3 cm. Ma ręce, nogi... W ciągu czterdziestu dni w Kanadzie ginie 11 tys. takich ludzi. Przez czterdzieści dni i nocy dorośli modlą się za najmniejszych.

Temperatura odczuwalna to minus 30 stopni. Wieje silny wiatr. Gdy myślę o tych, którzy stoją na zimnie i modlą się, czuję wielki podziw. Z mężem byliśmy tam tylko dwa razy. Przez czterdzieści dni i nocy, przez cały Wielki Post, nasi przyjaciele czuwają przed klinikami aborcyjnymi. Dorośli, młodzież. A gdy jest cieplej – całe rodziny. Katolicy, ale również chrześcijanie innych wyznań. Mają dyżury – wpisują się w internetowy kalendarz tak, żeby żadne „okienko” nie było puste. Chodzi o to, żeby zawsze ktoś czuwał, zawsze ktoś się modlił i przypominał: nie zgadzamy się, żeby za nasze, podatników, pieniądze, w naszym kraju ginęło rocznie ok. 100 tys. dzieci.

Gdy do drzwi kliniki podchodzi kobieta, jedna z czuwających osób podaje ulotkę. Na ulotce fakty: 28-dniowemu człowiekowi bije serce. Dwunastotygodniowy człowiek jest w pełni ukształtowany. I wiadomo, czy to chłopiec, czy dziewczynka. To nie usunięcie komórek – to zabicie człowieka. Jedna kobieta od razu kartkę wyrzuca. Inna szybko chowa ją do torebki i przyspiesza kroku. Jeszcze inna zatrzymuje się. I wtedy można spokojnie porozmawiać. I zadać pytania, których tutaj nie zadaje już prawie nikt: naprawdę nie możesz urodzić? Potrzebujesz pomocy? „40 Days for Life” – „40 dni dla życia” – to największa skoordynowana akcja pro life w historii. Rozpoczęła się w Środę Popielcową. Poprzednia akcja odbyła się jesienią. W Ottawie w czuwaniach wzięło wtedy udział ok. 750 osób.

Świadkowie
Nie jest prosto przyjechać, stać na zimnie godzinę, dwie, czasem więcej. Dlatego podziwiam osoby bardzo zaangażowane w czuwania. Część z nich to Polacy. Jednym z nich jest Józef Leśniak z parafii św. Jacka w Ottawie. To m.in. on koordynuje czuwania naszej parafii. Józef chodzi na czuwania z dorastającymi synami. Jak mówi, tzw. ground zero – czyli miejsce przed kliniką – zrobiło na jego dzieciach ogromne wrażenie. Gdy przyszli po raz pierwszy, 10- i 15-latek odmówili Różaniec na kolanach.
W czuwaniach bierze też udział ponad 80-letni Franco. To emerytowany oficer policji, który czuwa codziennie (!) w „najgorszych” godzinach – między północą a drugą nad ranem. „Uzbrojony” we własnej produkcji obustronny transparent, na mrozie, w deszczu czy śniegu. W nocy Franco modli się za nienarodzone dzieci, w dzień jako wolontariusz – klown, pracuje w szpitalu dziecięcym na oddziale onkologii.

Wśród znanych obrońców życia jest też piosenkarz country David MacDonald. Na swoim blogu opowiada: „Stałem przed kliniką z transparentem: ŻAŁUJĘ, ŻE UTRACIŁEM OJCOSTWO. Podszedł do mnie inteli-gentnie wyglądający biznesmen. Opowiedział swoją historię: dziewczyna była z nim w ciąży, miała 21 lat. On sam namawiał ją do aborcji, i lekarz, pielęgniarka z kliniki, nawet rodzina i przyjaciele. Ona jednak nie poddała się i urodziła. Jego syn ma teraz 28 lat i jest superfacetem. Kiedy patrzy na niego – rozumie, jakim był egoistą i jak bardzo się mylił”. Wielu z uczestników czuwania, mimo że akcja przeprowadzana jest bar-dzo spokojnie i taktownie, jest atakowanych słownie przez przechodniów.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama