Nowy numer 48/2020 Archiwum

Konserwatysta numer 1

Przez konserwatystów uwielbiany, przez liberałów znienawidzony – oto przed Państwem: Rush Limbaugh!

Rush Limbaugh jest niekwestionowanym królem amerykańskiego radia. Od ponad 20 lat prowadzi od poniedziałku do piątku trzygodzinną audycję, której za pośrednictwem 600 stacji radiowych słucha kilkanaście milionów Amerykanów. Programy te składają się głównie z monologów Rusha, który mówi o tym, co mu się podoba, a częściej – co mu się nie podoba. Gada szybko jak Jerzy Owsiak i dosadnie jak Wojciech Cejrowski. Sukces komercyjny Rush zawdzięcza także umiejętnej polityce marketingowej. W latach 80. małe, lokalne stacje radiowe dostawały jego audycje za darmo, ale razem z blokami reklamowymi. W ten sposób nawet najmniejsza rozgłośnia mogła mieć za darmo show przysparzające jej popularności, a Limbaugh zyskał wiernych słuchaczy i niezłe dochody. Podobno przez najbliższe 8 lat Rush ma zarabiać 50 mln dolarów rocznie. W ubiegłym roku znalazł się w pierwszej dziesiątce najhojniejszych amerykańskich gwiazd. Prze-kazał na cele charytatywne 4,2 mln dolarów.

Swój chłop
Limbaugh tak łatwo dociera do słuchaczy, bo jest jak kumpel z sąsiedztwa. Mówi językiem ludzi prostych, ale bynajmniej nie pochodzi ze społecznych nizin. W jego rodzinie sporo było prawników, a jego dziadek był ambasadorem USA w Indiach. Rush wychował się w stanie Missouri, które uważane jest za amerykański zaścianek. To silne, konserwatywno-republikańskie środowisko, w którym kompromis to pojęcie obce. Tam wybór jest prosty: albo jesteś z nami od zawsze, albo tak naprawdę nigdy nie będziesz jednym z nas. Taka mentalność cechuje zresztą i inne stany amerykańskiego Środkowego Zachodu. Jakie są poglądy Rusha Limbaugh? Pod względem religijnym jest metodystą. A poza tym? – Wierzę w wolność jednostki, kapitalizm, rządy prawa, wiarę, społeczeństwo równości rasowej i narodowe bezpieczeństwo – stwierdził Limbaugh. Jego poparciem cieszą się m.in. cięcia podatków, akcje na rzecz możliwości wyboru szkoły, specjalne strefy ekonomiczne i wojna z terroryzmem. Popiera karę śmierci. Jest przeciw aborcji. Uważa, że globalne ocieplenie to lipa, a ekologów nazywa ekonazistami.

Feminazistki
W jednej ze swych książek Limbaugh pisze, że „ruch na rzecz równouprawnienia kobiet miał u swego zarania uczciwy i szczery zamiar poprawy bytu kobiet. Początkowe postulaty emancypantek, jak choćby równa płaca, za taką samą pracę, były godne pochwały”. Jednak radykalne feministki Limbaugh nazywa feminazistkami i dodaje, że feminizm wymyślony został po to, aby ułatwić nieatrakcyjnym kobietom zwrócenie na siebie uwagi. Do prowadzonej przez Rusha audycji dodzwonił się kiedyś słuchacz, który relacjonował, jak kilka kobiet paradowało topless w nowojorskim parku. – A czy te amatorki opalania się w stroju topless, awanturujące się teraz po sądach były atrakcyjne czy nie? – dopytywał się Limbaugh. Dzwoniący słuchacz przyznał, że nie. Rush triumfował. Rush Limbaugh stworzył coś w rodzaju własnego języka. Słynną dziennikarkę telewizyjną Barbarę Walters (amerykańskie skrzyżowanie Krystyny Czubówny z Ireną Dziedzic) nazywa Baba Wawa. Używa też pojęcia „gor(e)basm”, co jest zbitką „orgazmu” i – w zależności od aktualnego kontekstu – nazwiska Michaiła Gorbaczowa albo Ala Gore’a. Aktualny prezydent to dla niego Osama Obama, a jego żona to Michelle My Belle (jak z piosenki Beatlesów). Samego siebie nazywa m.in. Doktorem Demokracji, Maha Rashi, El Rushbo i Amerykańskim Wykrywaczem Kłamstw.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama