Nowy numer 44/2020 Archiwum

Eluana nie żyje

Nic nie dały rozpaczliwe próby włoskiego rządu dążące do uratowania Eluany Englaro. Było już za późno. Pogrążona w śpiączce kobieta zmarła 9 lutego.

Cały świat żył przez kilka dni sprawą Eluany Englaro. Choć włoskie prawo nie dopuszcza eutanazji, tamtejszy Sąd Kasacyjny (odpowiednik polskiego Sądu Najwyższego) zezwolił na zaprzestanie karmienia i pojenia, czyli na spowodowanie śmierci kobiety, która od 17 lat znajdowała się w stanie śpiączki. Gdy na skutek działań personelu szpitala w Udine Eluana zaczęła umierać, włoski rząd przyjął dekret, który miał ją uratować. Tu jednak pojawił się kolejny zwrot akcji: prezydent Giorgio Napolitano odmówił podpisania tego dokumentu. Rząd skierował więc do parlamentu projekt ustawy. Premier Silvio Berlusconi skomentował: „Nie chcę być odpowiedzialny za śmierć Eluany. Śmierci mówimy: nie”.

Nie chcą eutanazji
Sprawa Eluany Englaro to kolejny precedens, który wpłynie na zablokowanie lub legalizację eutanazji w krajach naszego kręgu kulturowego. Chodzi po pierwsze o kwestię prawną, czyli praktyczne wprowadzenie eutanazji, mimo braku jej ustawowego umocowania. Bo, wbrew obiegowej opinii, eutanazja w prawie wszystkich krajach jest nielegalna. Zalegalizowano ją tylko w Holandii, Belgii, Luksemburgu, Szwajcarii i Japonii, w dwóch amerykańskich stanach – Teksasie i Oregonie, a także w Albanii. Jak więc widać, zdecydowana większość państw na naszym globie nie zezwala na eutanazję. A spośród wielkich religii świata jednoznacznie dopuszcza ją tylko hinduizm.

Módlcie się, to pomaga!
Jest jednak i drugi aspekt całej sprawy. Chodzi o kształtowanie opinii publicznej, nie tylko włoskiej. Jak przyznała „Gazeta Wyborcza”, „kościelna kampania na rzecz ratowania jest częściowo skuteczna, bo choć jeszcze niedawno większość Włochów opowiadała się za eutanazją Eluany, to sondaże przeprowadzone na kilka dni przed jej śmiercią pokazały rozpołowienie opinii publicznej – po 47 proc. ankietowanych opowiedziało się za i przeciw odłączeniu jej od sond”. A jeszcze niedawno publikowano sondaże, wedle których za eutanazją Eluany było około trzech czwartych Włochów. To znaczy, że w ciągu zaledwie paru tygodni, a nawet dni, można zmienić opinie ogromnej, bo 25-procentowej grupy społecznej. I nie są to raczej osoby, które z zasady utożsamiają się ze stanowiskiem Kościoła katolickiego, bo ci pewnie ani przez chwilę nie mieli wątpliwości, że Eluany zabijać nie wolno. – Eutanazja to fałszywe rozwiązanie dramatu cierpienia, rozwiązanie niegodne człowieka. Prawdziwą odpowiedzią bowiem nie może być zadanie śmierci, lecz świadectwo miłości, która pomaga po ludzku podejmować ból i agonię – stwierdził papież Benedykt XVI. Watykański „minister zdrowia” kard. Javier Lozano Barragan przerwanie odżywiania nazwał wprost zabójstwem.

– Nie wiem, jak inaczej można zdefiniować decyzję o tym, by nie dawać komuś jeść – podkreślił kard. Barragan, a przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny kard. Ennio Antonelli stwierdził: – Eluana była w stanie wegetatywnym, ale nie była warzywem (ang. vegetable). Była osobą, która spała. Podczas gdy ojciec Eluany dążył do uzyskania zgody na dokonanie na niej eutanazji, wiele osób, w tym opiekujące się nią do niedawna zakonnice, wyrażało chęć przyjęcia obowiązków jej prawnego opiekuna i zapewnienia jej opieki aż do naturalnej śmierci. Jednocześnie trwały modlitwy i manifestacje przed klinikami, w których przebywała Eluana. – Jesteśmy tu, ponieważ chcemy, by żyła, i aby stawić opór kulturze śmierci, która toruje sobie drogę w naszym kraju – powiedział Paolo Ramonda, stojący na czele Wspólnoty Jana XXIII z Rimini. Włoski Ruch Obrony Życia zapowiedział głodówkę solidarności.

Piłat i inni
Warto też zwrócić uwagę na stanowisko, które wobec sprawy Eluany Englaro zajęło sądownictwo europejskie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał się za niekompetentny w tej sprawie. Umył w ten sposób ręce, milcząco zgadzając się na eutanazję. Można się zastanawiać, czy to tylko zbieg okoliczności, czy trwała tendencja orzecznicza europejskiego sądownictwa. Przeciwników eutanazji wciąż jest na całym świecie wielu. I – co trzeba podkreślić – nie są to tylko katolicy. A jeśli Włochom w krótkim czasie udało się odwieść od poparcia eutanazji jedną czwartą społeczeństwa, to znaczy, że jasne mówienie prawdy przynosi z czasem dobre owoce. Eluany Englaro nie udało się uratować, ale jej ofiara i starania jej obrońców pomogą innym. Możemy być pewni, że tak właśnie się stanie, bo – jak powiedział Ojciec Święty – przed Bogiem nie przepadnie żadna łza, ani tego, kto cierpi, ani tego, kto jest z nim.

Katechizm o eutanazji
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi: „Eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama