Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bez korporacji da się żyć

Sebastian Musioł: – Jak się Pan czuje jako przymusowy członek Izby Lekarskiej?

Krzysztof Krajewski-Siuda: – Jestem przeciwnikiem przynależności przymusowej. Gdyby przynależność do korporacji nie była przymusowa, samorządy miałyby pewnie marginalne znaczenie, czym specjalnie bym się nie przejmował. Choć prawdą jest, że przejmują one część odpowiedzialności państwa, np. samorząd lekarski prowadzi centralny rejestr lekarzy, a także postępowania dyscyplinarne. Z tym ostatnim różnie bywa, bo na jego przebieg i wynik może wpływać solidarność środowiskowa.

– Jakie są korzyści z przynależności do korporacji?
– Każdy lekarz płaci co miesiąc składkę w wysokości ok. 40 zł., to daje Izbom Lekarskim 50 mln złotych rocznie. W ciągu kilkunastu lat pracy uzbierałbym zatem całkiem pokaźną bibliotekę medyczną. W zamian otrzymuję jedynie gazetkę. Prezes NIL, Konstanty Radziwiłł zarabia miesięcznie 15 tys. zł. Izby zatrudniają sporą liczbę innych pracowników. Jedyną rzeczą, z której skorzystałem, jest tańsze mieszkanie w Warszawie, które zamiast drogiego hotelu wynajmowane jest lekarzom Śląskiej Izby Lekarskiej, kiedy jadą na szkolenia i kursy.

– Jak zniesienie obowiązku przynależności do korporacji wpłynęłoby na rynek usług medycznych?
– Samo zniesienie przymusu przynależności do korporacji w żaden sposób by nie wpłynęło na rynek usług medycznych. Potrzebne byłyby zmiany systemowe, ograniczające umocowanie samorządu. Dla przykładu – samorządy opiniują kandydatów w konkursach na ordynatora. I dziś jest tak, że w praktyce ordynator w szpitalu powiatowym jest jedynym, który decyduje o tym, jak leczony jest pacjent. Jestem zwolennikiem modelu konsultanckiego, który funkcjonuje w Wielkiej Brytanii. Gdyby pacjent rzeczywiście mógł wybrać spośród dwóch, trzech lekarzy równorzędnych, zniknęłoby również pole do korupcji. Zatem samorząd w jakimś sensie petryfikuje stare rozwiązania. Właśnie opór działaczy samorządu sprawił, że upadł pomysł ministra Zbigniewa Religi likwidacji izb lekarskich.

– Czy gdyby okazało się, że przynależność do samorządu nie jest obowiązkowa, wypisałby się Pan?
– Poważnie rozważyłbym tę ewentualność.

Dr hab. n. med. Krzysztof Krajewski-Siuda – lekarz zdrowia publicznego, kierownik Zakładu Polityki Zdrowotnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, ekspert Instytutu Sobieskiego w Warszawie

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama