Nowy numer 48/2020 Archiwum

Niemoralna bezkompromisowość

– Nie każdy kompromis jest zgniły – mówi politolog i etyk prof. Aniela Dylus w rozmowie z Jarosławem Dudałą.

Jarosław Dudała: Partie, które cieszą się masowym poparciem, nie stosują w pełni zasad katolickiej nauki społecznej. A tym, które przynajmniej deklarują, że będą się nią kierować, trudno w ogóle dostać się do parlamentu. To na kogo katolik ma głosować?
Prof. Aniela Dylus: – Bywa tak, że ci najbardziej świadomi obywatele nie idą z tego powodu głosować. Ale ocierają się w ten sposób o postawę, którą nazywam niemoralną bezkompromisowością.

Na czym ona polega?
– Na oczekiwaniu, że polityk będzie niemal doskonały. A każdy człowiek jest zawodny. Dlatego musimy wybierać między politykami mniej i bardziej niedoskonałymi. I ci niedoskonali politycy zawierają niedoskonałe kompromisy.

Czy polityk katolik ma w ogóle prawo do zawierania kompromisów w takich sprawach jak aborcja czy in vitro? Ten problem wkrótce znowu pojawi się w Polsce, w kontekście zapowiadanej ustawy bioetycznej.
– Niemoralna bezkompromisowość, o której mówiłam, dotyczy innych spraw niż ochrona życia. Ona dotyczy sytuacji w polityce najczęstszych, gdy jest zgoda co do celu, ale jest spór co do środków. Na przykład powszechnie akceptowanym celem jest poprawa opieki zdrowotnej, a jest spór co do tego, czy dobrym środkiem do jej osiągnięcia jest prywatyzacja szpitali. W takiej sprawie potrzebna jest gotowość do kompromisu. Tu nie może być mowy o sprzeciwie sumienia.

A tzw. kompromis aborcyjny?
– Kiedy uchwalano obowiązującą obecnie ustawę, alternatywa była taka: albo aborcja praktycznie na życzenie, albo dopuszczenie aborcji w około 5 proc. przypadków. Paradoksalnie niektórzy posłowie katoliccy głosowali za odrzuceniem tego drugiego rozwiązania razem ze zwolennikami pełnej liberalizacji. Wtedy w nauczaniu Kościoła sformułowano zasadę, że jeżeli stanowisko katolickiego posła za ochroną życia jest powszechnie znane, ale tu i teraz nie ma szans na uchwalenie ustawy zgodnej z jego przekonaniem, to ma on prawo głosować za ustawą, która nie jest doskonała, ale której celem jest ograniczenie szkodliwości rozwiązań dotychczasowych.

Z całym szacunkiem, ale czy to tylko prywatne stanowisko Pani Profesor, czy także stanowisko Kościoła?
– To stanowisko Jana Pawła II, zawarte w encyklice „Evangelium vitae” i powtórzone w „Nocie doktrynalnej” o udziale katolików świeckich w życiu politycznym.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama