GN 2/2021 Archiwum

Jak się robi prezydenta

Pewnie już wiesz, kto został nowym prezydentem USA. Ja, pisząc te słowa, jeszcze tego nie wiem. Ale wiem, jaką drogę musiał przebyć zwycięzca na drodze do Białego Domu.

Prawą ręką za lewe ucho
Polakom trudno zrozumieć, dlaczego amerykańskie wybory odbywają się co 4 lata w tak dziwnym terminie: w pierwszy wtorek po pierwszym poniedziałku listopada. To pewien anachronizm, pochodzący z epoki, w której nikomu nawet się nie śniło, że można będzie liczyć głosy za pomocą komputerów i w ułamku sekundy przesyłać informacje na drugi koniec kontynentu. Wybory zaplanowano na listopad dlatego, że Kongres (czyli amerykański parlament) rozpoczynał obrady w grudniu i potrzeba mu było sporo czasu na przeliczenie głosów. Dokładne daty wyborów były z początku różne w różnych stanach. Dopiero w 1845 r. zdecydowano się to ujednolicić. Dlaczego wybrano wtorek? Niedziela odpadła, by dać obywatelom czas na świętowanie dnia Pańskiego. Podobnie było z dniem 1 listopada, czyli uroczystością Wszystkich Świętych. Poniedziałek potrzebny był na dojazd (lub dojście) do bardzo nieraz odległych lokali wyborczych. Wybrano więc wtorek.

Zabili prezydenta!
Jako się rzekło, amerykańskie wybory prezydenckie odbywają się co 4 lata. A co, jeśli prezydent umrze, zostanie pozbawiony urzędu, sam zrezygnuje albo z jakichś względów, np. zdrowotnych, przestanie być zdolny do sprawowania urzędu? Kto otrzyma wówczas jego pieczęć i władzę nad atomowym „czerwonym guzikiem”? Wtedy na scenę wchodzi wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. Niektórzy żartują sobie, że to najwyższe nic nieznaczące stanowisko na świecie. Bo niby jest on z urzędu marszałkiem amerykańskiego Senatu, ale tak naprawdę jego władza jest niewielka. Zmienia się to radykalnie, gdy z jakiegoś powodu Ameryka straci swojego prezydenta. Wtedy zaprzysięgany jest jego zastępca, który ma za zadanie dokończyć kadencję swego poprzednika. Stało się tak 9 razy, na przykład wtedy, gdy w zamachu zginął prezydent John F. Kennedy. Jego kadencję dokończył znany z wybuchowego temperamentu Lyndon Johnson. (Podobno doprowadził on kiedyś do łez któregoś ze swych podwładnych, a potem na przeprosiny podarował mu... sportowe auto). Tak też było, gdy po słynnej podsłuchowej aferze Watergate Richard Nixon ustąpił ze stanowiska na rzecz swego zastępcy Geralda Forda.

Air Force One
Prezydent Stanów Zjednoczonych posiada w swym ręku olbrzymią władzę. Wynika ona oczywiście z potęgi tego państwa, ale także z tego, że w USA obowiązuje tzw. system prezydencki. Oznacza to, że prezydent jest głową państwa, szefem rządu, naczelnym dowódcą sił zbrojnych i liderem swojej partii. W Ameryce nie mogłoby więc dojść do sporu o to, czy to prezydent czy premier (szef rządu) ma lecieć słynnym jumbo jetem z napisem Air Force One na jakąś ważną konferencję międzynarodową...

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama