Nowy numer 48/2020 Archiwum

Moda na polski

– Po polsku modlimy się, liczymy i wyznajemy sobie miłość – mówi senator Krystyna Bochenek, jedna z typujących kandydatów do tytułu Ambasadora Polszczyzny. – Trzeba się uczyć języków, ale przede wszystkim upowszechniać modę na polski.

Po polsku mówi 40 milionów ludzi w kraju i 20 za granicą. Jednak na co dzień nasz język często bardzo odbiega od pięknej polszczyzny. O tym, że należy czuwać nad jakością tego, jak mówimy, przypomina swymi inicjatywami Rada Języka Polskiego, organ opiniodawczo-doradczy w sprawach polszczyzny. Z jej inspiracji w tym roku 10 listopada w Akademii Muzycznej w Katowicach zostaną przyznane tytuły Ambasadora Polszczyzny. – Należy szukać różnych sposobów zwiększenia zainteresowania ludzi tym, jakiego języka używają, jak mówią – czy to publicznie, czy to w rozmowie, a także jaką polszczyzną pisane są teksty, które czytamy – uważa prof. Walery Pisarek, honorowy przewodniczący Rady.

Pozwolił przetrwać niewolę
Wszystko zaczęło się w roku 2006 – ogłoszonym przez Senat RP Rokiem Języka Polskiego. Wtedy posypały się inicjatywy propagujące piękne mówienie, pisanie i czytanie w ojczystym języku. W 2008 r. na posiedzeniu plenarnym Rady Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk podjęto inicjatywę ustanowienia tytułu Ambasadora Polszczyzny. Do akcji przyłączył się Senat RP. Prezydium Rady Języka Polskiego ustaliło, że „w trosce o nasz język ojczysty, a jednocześnie w przekonaniu, że propagowanie dobrych wzorców jest najskuteczniejszym środkiem upowszechniania wśród Polaków świadomości, że nasz język jest istotną wartością, którą należy kultywować i pielęgnować, ustanawia tytuł Ambasador Polszczyzny” – czytamy w regulaminie przyznawania nagród. – Język polski to dobro najwyższe i powszechne, łączy nas ponad wszelkimi różnicami – uważa wicemarszałek senatu Krystyna Bochenek, członkini Rady Języka Polskiego.

– To język pozwolił nam przetrwać 123 lata niewoli, autorzy piszący po polsku pielęgnowali tradycję i podtrzymywali polskość. To za mówienie w ojczystym języku cierpiały dzieci we Wrześni. Nie przez przypadek wręczenie tytułów Ambasadora Polszczyzny odbędzie się w przededniu 90. rocznicy odzyskania niepodległości. „Ambasador to w znaczeniu przenośnym propagator jakichś poglądów, obrońca czyichś interesów, najwyższy rzecznik tego, co reprezentuje. Nosiciel tego tytułu przejawia stałą troskę o propagowanie dobrej polszczyzny, uczestniczy w przedsięwzięciach mających na celu promocję języka polskiego i kultury polskiej w kraju i za granicą” – definiują organizatorzy. Według prof. Jerzego Bralczyka ambasador to nie tylko ktoś, kto reprezentuje Polskę poza jej granicami. – W tym przypadku to określenie ma się kojarzyć w naszej świadomości z promowaniem pewnej postawy, z troską o język, o upowszechnianie drogich Polakom wartości – mówi. – Taki ambasador to rzecznik najwyższego dobra, jakim jest nasz język – konkretyzuje Krystyna Bochenek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama