Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Czy Michałek będzie Phelpsem?

Co by było, gdyby młodzi Einstein, Dali, czy pływak Phelps mieszkali na południu Polski? Mimo starań nie znaliby tamtejszej prognozy pogody. To wcale nie abstrakcyjny dowcip. To niezwykła prawda o zwykłym ADHD.

Gdy Michael miał kilka lat, mówili, że nieznośny. Że nie usiedzi na miejscu, że nie słucha i wszędzie go pełno. Że na lekcjach podskakuje, gada, szacunku do starszych nie ma. Rozwydrzony dzieciak i nic z niego nie będzie. Debbie, matka Michaela, załamywała ręce. Trafiła jednak do dobrych terapeutów, diagnostyków. Badania, terapie, codzienna, nieraz mordercza praca dały efekt: „zwariowany bachor” zamienił się w olimpijczyka. Spożytkowana niespożyta energia, wrodzona przebojowość i nadpobudliwość, skierowane na właściwy tor, dały plon stokrotny. Przesada? No fakt. W przypadku Michaela Phelpsa ośmiokrotny jedynie. Ale za to ze szczerego złota. Przykład Michaela Phelpsa to złota strona medalu. Niestety, los tysięcy Michałków – „niegrzecznych bachorów” – pozostawionych samym sobie to często szara rzeczywistość.

Michaś już od najmłodszych lat jest nieco inny. Wciąż hałasuje, biega bez sensu, skacze. Przewraca, tłucze, czasem niszczy. „Ten nieznośny Michaś...” – przedstawia Michałka pani od matmy, pani od polskiego. W domu matka krzyczy, ojciec straszy (i nie tylko straszy) pasem. Rodzice kłócą się między sobą, bo „ty go tak wychowałaś/wychowałeś”. W efekcie otrzymuje Michaś łatkę gorszego, nieznośnego, czy wręcz... nienormalnego. Michaś rośnie, łatka zamienia się w łatę. Coraz większe problemy z koncentracją przeradzają się w duży dramat. Słabe oceny – słaba samoocena. Mówią, że dziecko głupie i niczego nie osiągnie. I w pewnym momencie Michaś zaczyna w swą głupotę wierzyć. I głupia przepowiednia zaczyna się sprawdzać. Ilu jest Michałków w Polsce? Ilu z nich ma szansę stać się Michaelami? Choćby i srebrnymi?

Gdy przeleci mucha…
O co chodzi w zagadce z prognozą pogody? Odpowiedź jest prosta, choć wymaga... skupienia. Bo skupienie, czy raczej jego brak, jest tu elementem kluczowym. – To może wydawać się niepojęte lub śmieszne, ale wielokrotnie okazywało się, że ludzie z ADHD, mieszkający na południu Polski, mimo chęci nie potrafią dokończyć... oglądania prognozy pogody – mówi Ilona Lelito, prezes Polskiego Towarzystwa ADHD. – Po prostu informacja o tym regionie podawana jest na samym końcu. A przez pierwszych kilka minut mogło się tyle wydarzyć... Mogły trzasnąć drzwi, do pokoju mógł wejść kot, mógł zadzwonić telefon, albo przeleciała mucha. I z koncentracji na programie nici. – Czasem słyszę: „dzieciak jest niewychowany, niegrzeczny”... A prawda jest taka, że mylenie „niegrzeczności” z nadpobudliwością psychoruchową może mieć opłakane skutki – twierdzi Lelito.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama