Nowy numer 44/2020 Archiwum

Sumienie Ameryki

Próby wykluczenia religii z życia publicznego porównywał do rasizmu. A słysząc narzekanie niektórych księży na „wypalenie”, mówił: „większość z nich nawet nie zaczęła płonąć”.

Zmarł ks. Richard J. Neuhaus, jeden z najwybitniejszych współczesnych intelektualistów katolickich, nie-formalny doradca prezydenta USA. W specjalnym oświadczeniu po jego śmierci George W. Bush napisał, że zmarły był jego „drogim przyjacielem”, a jego „mądre rady i przewodnictwo” bardzo sobie cenił.

Lewicowe początki
Neuhaus urodził się 14 maja 1936 r. w Pembroke w Kanadzie jako jedno z ośmiorga dzieci luterańskiego pastora. Poszedł w ślady ojca i sam został pastorem. Zamieszkał w USA. Działalność publiczną zaczynał w latach 60. Sprzymierzył się wówczas z liberalną lewicą w walce o równość rasową. Współpracę z Martinem Lutherem Kingiem w obronie praw czarnoskórych wspominał jako jedno ze swoich ważniejszych doświadczeń. Drogi Neuhausa i jego liberalnych przyjaciół rozeszły się dość gwałtownie pod koniec lat 60. Nie podobało mu się to, co niosła ze sobą kontrkultura: narkotyki, swoboda seksualna. O ostatecznym zerwaniu Neuhausa z tym środowiskiem zadecydowała sprawa ochrony życia. W 1967 r. napisał w liberalnym piśmie „Commonweal” artykuł „Aborcja – niebezpieczne założenia”. Przekonywał w nim, że prawdziwy liberalizm ma zawsze na celu rozszerzanie wspólnoty. Tak zwane prawo „liberalizujące” aborcję zrobiło rzecz dokładnie przeciwną. „To stanowisko prolife jest autentycznie liberalne” – przekonywał. Od tamtego czasu datuje się zwrot luterańskiego pastora w stronę konserwatywnej prawicy. Neuhaus stał się jednym z najważniejszych przedstawicieli neokonserwatyzmu – nurtu myślowego będącego odpowiedzią na lewicową rewoltę obyczajową.

Eklezjalny chrześcijanin
W 1990 r. Neuhaus przeszedł na katolicyzm. Rok później został wyświęcony na księdza. Jak mówi jedna z anegdot, w dniu jego święceń nowojorska katedra była pełna ludzi, ponieważ wielu chciało zobaczyć tego dumnego Niemca, jak go niektórzy określali, leżącego twarzą na ziemi… W wywiadzie udzielonym rok temu „Gościowi” ks. Neuhaus wyjaśniał: „Już w połowie lat 70. byłem przekonany, że Kościół katolicki jest tym, za co się uważa. Dlatego czułem się zobowiązany do wspólnoty z nim. (…) Dziękuję Bogu codziennie za tę decyzję. Nie miałem od tamtego czasu ani sekundy wątpliwości co do słuszności tego wyboru”. Decyzja wzbudziła wiele kontrowersji, ponieważ Neuhaus był już wówczas ważną postacią publiczną. W artykule pod znamiennym tytułem „Jak zostałem katolikiem, którym byłem” („First Things”, kwiecień 2002) Neuhaus opisał swoją drogę nawrócenia. Nazwał swoją postawę eklezjalnym chrześcijaństwem. „Eklezjalny chrześcijanin to ten, który rozumie umysłem i sercem, że Chrystus i Kościół stanowią nierozerwalną jedność. Dla niego wiara w Chrystusa jest też aktem wiary w Kościół” – pisał. Na ciągle powtarzające się pytania o konwersję na katolicyzm odpowiadał: „Zostałem katolikiem po to, aby jeszcze pełniej być tym, kim byłem jako luteranin”. W tym samym czasie założył „First Things”, jedno z najbardziej opiniotwórczych pism w USA, które z powodzeniem prowadził przez 20 lat. Jak sam lubił podkreślać, „First Things” „to ekumeniczne i międzyreligijne pismo poświęcone religii, kulturze i życiu publicznemu, rozpatrywanemu przede wszystkim z katolickiego punktu widzenia”. Na łamach czasopisma toczyły się najważniejsze debaty ostatnich 20 lat w USA, m.in. na temat ewolucji, bioetyki, kary śmierci, liberalizmu, wojny, roli Sądu Najwyższego, ekumenizmu, dialogu międzyreligijnego, feminizmu czy islamu.

Głosiciel prawd niewygodnych
Richard J. Neuhaus jest autorem około 30 książek. Chyba największy rozgłos zyskała opublikowana w 1984 r. „The Naked Public Square: Religion and Democracy in America” („Spustoszone forum: religia i demokracja w Ameryce”), w której bronił prawa religii do publicznej obecności i używania religijnej argumentacji w publicznych debatach na tematy moralne i prawne. Ks. Neuhaus był odważnym głosicielem prawd niewygodnych. Mówił jasno i dobitnie, że życiu nienarodzonemu należy się bezwzględna ochrona, że homoseksualizm wypływa z moralnego i emocjonalnego nieuporządkowania, że Europa i Europejczycy skazują się na śmierć przez swój destrukcyjny styl życia, a manipulacje genetyczne są wielkim zagrożeniem dla ludzkości. Jego ogromna spuścizna w postaci książek i setek artykułów to wielkie intelektualne umocnienie dla katolików.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama