Nowy numer 43/2020 Archiwum

Smak herbaty w Szanghaju

Droga z X'anu do Szanghaju. Dobrze ponad tysiąc kilometrów, w Chinach nic nadzwyczajnego. To droga, która łączy dwa, zupełnie nieprzystające do siebie światy. Prawie niemożliwe, że istnieją w jednym czasie.

Szeroka autostrada w kierunku Luoyang – w Państwie Środka podróżuje się szybko i wygodnie. Co roku powstaje tu około tysiąca kilometrów autostrad. Ostatnie spojrzenie na prowincję Shaanxi. Docieramy do Henanu, prowincji, której nazwę tłumaczy się „na południe od Żółtej Rzeki”, bo jej granicę wyznacza właśnie Huang He.



Szanghaj. Widok z Bundu na Pudong, dzielnicę nowoczesnych biurowców

Na powierzchni równej połowie Polski mieszka tu blisko sto milionów ludzi. Znaleźliśmy się w kolebce chińskiej cywilizacji z dawną stolicą – Luoyang, jednym z najstarszych miast w Chinach. Znaleźliśmy się też w miejscu, które galopujące w rozwoju ekonomicznym wybrzeże kraju pozostawiło daleko za sobą. Chociaż w dużej części tamten sukces zbudowany został rękami rolników z Henanu i Syczuanu – prowincji, którą ostatnio nawiedziło straszne w skutkach trzęsienie ziemi.

Henan nie dogoni już wybrzeża
Ziemia ma kolor ochry. To właśnie jej wody Huang He zawdzięczają swoją żółtą barwę. Mijamy zbocza pocięte tarasami, które układają się w wąskie paski pól. Na ich obrzeżach stoją kapliczki pomalowane na biało, przy każdej usypany niewielki kopiec. Tak wyglądają wiejskie cmentarze, groby zmarłych są tam, gdzie przez całe życie mieszkali i pracowali. Wiatr sypie w oczy lessowym pyłem. Przedpołudniowe słońce ogrzewa świeżo zaoraną ziemię. Woły ciągnące pługi, najprostsze narzędzia. Nie zobaczymy tu żadnych większych maszyn, żadnej specjalizacji… Postęp zatrzymał się w pół drogi do bogatego wybrzeża kraju.
Właśnie stąd, z Henanu i jemu podobnych regionów Chin, ruszyła wielka fala migracji. Przypuszcza się, że około 150 mln mieszkańców wsi wyjechało szukać zarobku w miastach. Tania siła robocza, której efekty pracy Made in China kupuje cały świat. Bywa, że swoje rodziny na wsi odwiedzają tylko na prze-łomie stycznia i lutego, kiedy obchodzony jest Nowy Rok. Chiny w ciągu ostatnich lat stały się najbardziej dynamicznie rozwijającym się regionem. Wysokość PKB stawia je na czwartym miejscu na świecie. W tło tego sukcesu wpisują się gdzieś migranci ze wsi, w miastach obywatele drugiej kategorii, bez za-meldowania. Nawet małżeństwo w mieście gwarantuje im meldunek dopiero po 15 latach.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama