Urząd Stanu Cywilnego w Warszawie dokonał transkrypcji aktu małżeństwa osób tej samej płci w oparciu o wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), a wcześniej orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Chociaż tamte wyroki dotyczyły konkretnego przypadku, prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że teraz będą dokonywane transkrypcje podobnych dokumentów w sprawach, w których nie zapadły żadne orzeczenia sądowe.
Para z Berlina
Sprawa dotyczy związku małżeńskiego dwóch Polaków zawartego w 2018 r. w Berlinie. Było to możliwe, gdyż jeden z nich poza obywatelstwem polskim posiada także niemieckie, a takie związki w Niemczech są legalne. Para postanowiła przenieść się do Polski i chciała być traktowana w kraju jako małżonkowie. Dlatego złożyła wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Taka procedura jest konieczna, aby związek małżeński był traktowany jako ważny w krajowym porządku prawnym. Spotkała się jednak z odmową Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie zasadnie argumentującego, że polskie prawo nie dopuszcza małżeństw tej samej płci. Podobne stanowisko zajął także Wojewoda Mazowiecki jako organ drugiej instancji w polskiej procedurze administracyjnej. W uzasadnieniu odmowy wpisania (transkrypcji) berlińskiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru powołał się na art. 18 Konstytucji RP oraz klauzulę porządku publicznego. Para odwołała się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił jej skargę, a wtedy jako skarga kasacyjna trafiła do NSA. Zamiast podjąć decyzję w tej sprawie, opierając się na przepisach prawa polskiego, NSA zwrócił się do TSUE z pytaniem prejudycjalnym, czy przepisy krajowe, które nie pozwalają na uznanie małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym kraju Unii, ani na wpisanie tego typu związku do rejestru stanu cywilnego, są sprzeczne w prawem Unii Europejskiej. Trybunał 25 listopada 2025 r. wydał orzeczenie (w sprawie C-713/23), w którym stwierdził, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków. Co prawda – jak zaznaczono – normy dotyczące małżeństw należą do kompetencji państw członkowskich, te jednak są zobowiązane do przestrzegania prawa UE, gwarantującego obywatelom prawo do swobody przemieszczania się, prawo do pobytu na terytorium innych państw członkowskich i prowadzenia przez nich tam zwykłego życia rodzinnego, w tym zawarcia związku małżeńskiego. Zastosowano więc wybieg, powołując się na normę niedotyczącą istoty sprawy, aby wymusić zmiany w polskim prawie. Warto dodać, że orzeczenia TSUE nie stanowią źródła prawa powszechnie obowiązującego w Polsce. Zgodnie z art. 5 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej, Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez państwa członkowskie, a w obszarze materialnego prawa rodzinnego i małżeńskiego Polska nigdy takiego przekazania nie dokonała. Precedensowy wyrok TSUE wywołał sprzeciw Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE). W specjalnym komunikacie podkreślono, że: „Przepisy dotyczące małżeństwa należą do kompetencji państw członkowskich i prawo UE nie może uszczuplać tej kompetencji”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








