Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ustawy (anty)drogowe

Ustawy „specjalne” nie tylko nie przyspieszyły budowy dróg w Polsce, ale dodatkowo skomplikowały inwestycje. Przynajmniej zdaniem ekspertów z Centrum Adama Smitha i Krajowej Izby Urbanistów.

To sytuacja wprost niesłychana. W Polsce wcale nie brakuje pieniędzy na inwestycje drogowe. Dlaczego zatem płaskie jak stół autostrady powstają w ślimaczym tempie? Bo przepisy są tak skonstruowane, że szybciej budować się po prostu nie da. Czy jedynym wyjściem jest ogłoszenie na terenie, na którym ma powstać nowa droga, stanu wyjątkowego, by nie trzeba stosować się do obowiązującego prawa? Być może tak. Na specjalne, skracające procedury przetargowe ustawy nie ma co liczyć. Te wprowadzone w 1998 i 2003 roku jeszcze bardziej sprawę skomplikowały. Węzeł gordyjski? Nie. Ekonomiści twierdzą, że w zasadzie wystarczy jedna decyzja premiera odblokowująca konkretną ustawę z 2003 roku. To spowodowałoby, że lokalizacja dróg zależałaby od planów zagospodarowania przestrzennego poszczególnych gmin. To nie tylko ułatwi im życie, ale także bardzo skróci procedurę poprzedzającą remontowanie dróg już istniejących.

Spec-ustawy utrudniają
W zasadzie nie do końca wiadomo, czy spec-ustawy drogowe są zgodne z polską konstytucją. Wydawana na ich podstawie decyzja o realizacji inwestycji drogowej nie musi bowiem respektować aktów prawa miejscowego. Co to znaczy? Gminy czy miasta sporządzają miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Na ich podstawie wydaje się decyzje o inwestycjach. Nie tylko drogowych. To właśnie w planie miejscowym określone są obszary, na których będą budowane osiedla mieszkaniowe. To tutaj zaznaczone są pola uprawne czy tereny przeznaczone pod duże inwestycje, na przykład fabryki. W planie miejscowym zaznaczane są planowane przebiegi przyszłych szlaków komunikacyjnych, w tym dróg czy autostrad. Gminy swoje plany zagospodarowania przestrzennego przygotowują na całe lata do przodu. To swego rodzaju scenariusz rozwoju.

Aż tu nagle ktoś wprowadza „spec-ustawy” drogowe, które wcale do tych planów stosować się nie muszą. Nie trzeba nikomu chyba uświadamiać, jak bardzo to gminom dezorganizuje pracę. Ale nie tylko o to chodzi. Spec-ustawy wymagają każdorazowego występowania o „decyzję o realizacji inwestycji drogowej” w przypadku przebudowy dróg już istniejących, remontów, mających na celu na przykład poszerzenie drogi czy polepszenie jej nawierzchni, w skrócie podniesienie jej parametrów technicznych. „Decyzji o realizacji inwestycji drogowej” wymagają nawet proste prace, które przy wcześniej obowiązujących przepisach wymagały często zwykłego zgłoszenia. To spora różnica, bo coś, co mogłoby trwać kilka tygodni, teraz przedłużyć się może do kilku lat.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także