Nowy numer 42/2018 Archiwum

Drugi Kuwejt na Śląsku?

Gdy ceny benzyny szybują w kosmos, powraca pomysł jej produkowania z węgla.

Idea jest taka: Kompania Węglowa wniosłaby do przedsięwzięcia węgiel z nadwiślańskich kopalń (np. „Brzeszcze”, „Piast” czy „Ziemowit”), a jego przeróbką na paliwa płynne zajęłyby się pobliskie oświęcimskie zakłady chemiczne Synthos (dawne Dwory). Zakład przetwórczy mógłby być ulokowany w okolicach Oświęcimia. – To byłby dobry wybór – mówi Jerzy Świądrowski, kierownik Laboratorium Przetwórstwa Węgla Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach i wyjaśnia: kopalnie w tamtej okolicy mają węgiel młody, wysoko reaktywny i dzięki temu nadający się do używania go w procesach chemicznych.

Zarazem nie nadaje się on do prostego spalania, bo ma niską wartość opałową i dlatego jest tani. Poza tym, według jednych, podobne zakłady należy lokować w pobliżu kopalń (mówi się nawet o zgazowywaniu węgla już pod ziemią), bo wte-dy nie trzeba ponosić kosztów transportu węgla. Według innych, lepsze są lokalizacje bliskie rafineriom. Ulokowanie zakładu pod Oświęcimiem jest korzystne z obu względów, bo blisko są i kopalnie, i wielki kombinat chemiczny.

Jak to się robi?
Produkcja benzyny z węgla to technologia znana od prawie 100 lat. Ma ona dwie odmiany. W pierwszej węgiel poddawany jest działaniu czynnika zgazowującego (np. tlenu albo powietrza). Uzyskuje się z tego mieszankę tlenku węgla i wodoru. A z nią można już zrobić bardzo wiele: albo spalić, uzyskując energię, albo pozyskać wodór – paliwo przyszłości, albo wyprodukować z niej różne związki chemiczne, w tym także benzynę. Druga metoda polega na zmieszaniu zmielonego węgla z uzyskanym z niego olejem. Taki koktajl w obecności katalizatora i wodoru poddaje się działaniu wysokiej temperatury i wysokiego ciśnienia (150 atmosfer).

W ten sposób bezpośrednio uzyskuje się paliwa płynne. W efekcie z 5–6 ton węgla uzyskuje się 1 tonę paliwa. Instalacje produkujące benzynę z węgla na wielką skalę (milionów ton rocznie) pracowały podczas wojny w hitlerowskich Niemczech. Po wojnie działały także w Polsce, m.in. w oświęcimskich zakładach chemicznych – tych samych, które teraz wchodzą w grę jako potencjalny producent benzyny z węgla.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji