Nowy numer 48/2022 Archiwum

Baltic Pipe ważny dla Polski

Baltic Pipe to strategiczny projekt infrastrukturalny, w ramach którego utworzona została nowa nić dostaw gazu na europejski rynek. Co to oznacza dla Polski?

Otwarcie Baltic Pipe ma oczywiście wielką wagę gospodarczą, jednak uruchomienie tej wielkiej inwestycji niesie za sobą znaczenie o wiele szersze niż tylko to określane miarą finansową. Niezależność energetyczna to przecież także miara naszej niepodległości.

Daje bezpieczeństwo

Dzięki Baltic Pipe możliwe będzie przesyłanie gazu ze złóż norweskich na rynki w Danii i w Polsce, a także do krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie gaz można dostarczać także w drugą stronę gazociągu, na przykład z Polski do Danii. Projekt ten ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Ostatecznie bowiem zerwiemy z uzależnieniem od dostaw błękitnego paliwa z Rosji. Już od października w kierunku Polski płynie gaz. Początkowa przepustowość wyniesie 2–3 mld m sześc. w ujęciu rocznym. Od grudnia 2022 roku przepustowość wzrośnie do pełnego poziomu 10 mld m sześc.

– Pierwszy w historii polskiego gazownictwa gazociąg podmorski jest fundamentem strategii polskiego rządu, zapewniającej Polsce bezpieczeństwo energetyczne. GAZ-SYSTEM przez ostatnie 6 lat zrealizował program inwestycyjny, którego owocami są trzy nowe połączenia międzysystemowe – z Danią, Słowacją i Litwą, rozbudowany terminal LNG oraz zwiększone moce przesyłowe sieci krajowej uzyskane dzięki nowym gazociągom i tłoczniom. Jestem dumny, że mogłem osobiście nadzorować te projekty – mówi Tomasz Stępień, prezes GAZ-SYSTEM.

Dzięki złożom wydobywanym na Szelfie Norweskim polscy odbiorcy zyskują nowe źródło gazu do zakontraktowania. Za sprawą Baltic Pipe oraz Terminalu LNG w Świnoujściu Polska zyskuje większe znaczenie w kwestii dystrybucji gazu w tej części Europy.

Dwa kraje, dwa morza

Międzynarodowy projekt połączył dwóch partnerów: polski GAZ-SYSTEM i duński Energinet. Wymagał on ścisłej współpracy i szerokiego planowania, jako że zadanie było realizowane w dwóch krajach oraz na dwóch morzach, w wyłącznych strefach ekonomicznych trzech państw. Powstało pięć głównych elementów. Pierwszy z nich to podmorski gazociąg na dnie Morza Północnego, łączący norweski i duński system przesyłowy gazu. Po drugie, rozbudowany został system przesyłowy gazu w Danii. Trzeci punkt to wybudowanie tłoczni gazu w Danii. Kolejne dwa kluczowe elementy, za które odpowiadał polski GAZ-SYSTEM, obejmują gazociąg podmorski między wybrzeżami duńskim i polskim oraz rozbudowę polskiego systemu przesyłowego.

W ramach odpowiedniego przygotowania infrastruktury przesyłowej na terenie Polski wykonano wiele inwestycji. Konieczne było wybudowanie nitki łączącej gazociąg podmorski z krajowym systemem przesyłowym, czyli gazociąg Niechorze–Płoty. Powstał również gazociąg Goleniów-Lwówek. Konieczna była także rozbudowa tłoczni gazu w Goleniowie i Odolanowie, a tłocznię gazu Gustorzyn wzniesiono od zera.

Prawdziwa suwerenność

O skali przedsięwzięcia świadczy fakt, że umowa z firmą Solar Turbines na dostawy agregatów do trzech polskich tłoczni opiewała na kwotę 550 mln zł. To jeden z największych takich kontraktów w historii polskiego gazownictwa. – Mało kto się spodziewał, że uda się zakończyć tę inwestycję w terminie. Sam miałem wątpliwości. Ten gazociąg był polskim marzeniem; marzeniem tych, którzy mieli wizję rzeczywistej dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, wzmocnienia suwerenności naszego kraju i uniezależnienia od dostaw rosyjskich, od dostaw ze wschodu – tłumaczył prezydent Andrzej Duda podczas otwarcia Baltic Pipe.

Podkreślił, że w obecnej, trudnej kryzysowej sytuacji – której ani w 2015, ani w 2020 roku nikt z nas nie mógł przewidzieć – gaz już w najbliższym czasie będzie do Polski transportowany tym nowym połączeniem. – Oczywiście od samego początku pojawiały się obawy przed szantażem gazowym. Po tym, jak swego czasu Rosja szantażowała Ukrainę pod koniec lat 90., to była jedna z podstawowych motywacji dokonywania dywersyfikacji dostaw. Ale myślę, że tak naprawdę nikt nie przewidywał, że Rosja może całkowicie zakręcić kurek z gazem. Dzisiaj to się dzieje, dzisiaj jest to faktem – stwierdził prezydent.

Jego zdaniem to jeden z absolutnie najważniejszych dni od 1989 roku, odkąd Polska uwolniła się z sowieckiej strefy wpływów, odkąd wyszliśmy zza żelaznej kurtyny dzięki Solidarności. – Od tamtego czasu trwała walka o to, by Polska stała się nie tylko z nazwy, nie tylko z zawołania, nie tylko z zapisów konstytucyjnych, ale rzeczywiście państwem w pełni suwerennym, w pełni niepodległym, w pełni decydującym o sobie – oświadczył Andrzej Duda.

Pod wodą i ziemią

Ogromny projekt okazał się wyzwaniem, szczególnie że znaczna część prac budowlanych była prowadzona podczas pandemii COVID-19. Prace mogły rozpocząć się w roku 2020, kiedy to firmy uzyskały komplet pozwoleń i umów na obu odcinkach. Gazociąg na dnie Morza Bałtyckiego ma długość 275 km i średnicę 900 mm.

Trzy statki: Castoro Sei, Castoro 10 i Castorone rozpoczęły układanie rur pod koniec czerwca 2021 r. a zakończyły na początku listopada 2021 r. Łącznie zajęło im to niecałe pięć miesięcy. Spawanie poszczególnych odcinków rur w jeden gazociąg odbywało się na statkach. Zespawany gazociąg został potem opuszczony pod wodę. Średnia prędkość układania gazociągu to ok. 3–5 km na dobę. Castorone – jeden z największych tego typu statków na świecie – w 35 dni ułożył na Morzu Bałtyckim ok. 150 km gazociągu podmorskiego.

Budując te gazociągi, wykorzystano metody przejść bezwykopowych, czyli najnowsze techniki pozwalające zmniejszyć oddziaływanie inwestycji na środowisko naturalne i funkcjonowanie obszarów zurbanizowanych. Pokonano w ten sposób 123 przeszkody, w tym m.in. rzekę Pełcz, Krąpiel, Inę oraz Wartę. Przewiert Direct Pipe o długości 1400 m pod rzeką Wartą jest najdłuższym takim przewiertem w Polsce.

Przeciwwaga dla Nord Stream

Baltic Pipe to poważny krok w zakończeniu ery dominacji rosyjskiej w sferze gazu. – Ery, która była znaczona szantażem, groźbami i wymuszeniami. Rozpoczynamy nową epokę – suwerenności energetycznej, wolności energetycznej i zwiększonego bezpieczeństwa. To jeden z największych, najbardziej skomplikowanych projektów, jakie Rzeczpospolita przeprowadziła w założonym czasie i w budżecie w sposób skuteczny i efektywny – mówił podczas otwarcia premier Mateusz Morawiecki.

Nie da się ukryć, że stoimy w momencie geopolitycznego przełomu, a także konsolidacji wolnego świata. – Wolny, demokratyczny świat, cała Europa – nie tylko Unia Europejska – jednoczy się w wysiłkach przeciwko dominacji, przeciwko imperializmowi i próbom kolonizacji państw otaczających wielkie rosyjskie imperium. Gazociąg Bałtycki jest przeciwieństwem tego, co służyło planom wojennym Putina, jest przeciwieństwem gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 – dodał Prezes Rady Ministrów.

Ostatecznie uzyskano 900 km gazociągów. Polska firma ułożyła 275 km gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego i 230 km gazociągów lądowych, a także była odpowiedzialna za budowę/rozbudowę trzech tłoczni (Goleniów, Odolanów i Gustorzyn).

UE popiera

Projekt Baltic Pipe zrealizowano m.in. przy udziale środków z Unii Europejskiej. Kwota przyznanego dofinansowania wyniosła 266,8 mln euro i została przeznaczona m.in. na uzyskanie niezbędnych pozwoleń administracyjnych, a przede wszystkim na prace projektowe i budowlano-montażowe. O wadze projektu świadczy fakt, że Komisja Europejska przyznała mu status „Projektu wspólnego zainteresowania”. Wykonane inwestycje pozwoliły nie tylko na rozbudowę węzła przesyłowego, ale też na połączenie tych elementów z istniejącą infrastrukturą. Jest to duży krok w rozwoju transgranicznej infrastruktury przesyłowej w rejonie Morza Bałtyckiego. Dodatkowo dzięki nowo wybudowanej tłoczni Gustorzyn nawiązane zostało połączenie z systemem przesyłowym Litwy.

Budowa Baltic Pipe to duży krok w kierunku zmniejszenia ryzyka zakłóceń w dostawach kluczowego surowca. Nie da się ukryć, że dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia zwiększa nasze bezpieczeństwo. Poza tym rozwój rynku gazu powinien z korzyścią wpłynąć na końcową cenę surowca dla ostatecznego klienta, czyli nas. Baltic Pipe to druga obok Terminalu LNG w Świnoujściu tak duża inwestycja realnie zmieniająca sytuację na rynku gazu w Polsce. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy