Zamordowany misjonarz miał 47 lat, pochodził z Ghany. Był przełożonym wspólnoty. 12 marca rano odnaleziono samochód, którym jechał.
Nic nie zostało skradzione. Policja nie ustaliła jeszcze motywów zbrodni. – Jesteśmy w wielkim szoku i smutku. Zadajemy sobie pytanie: dlaczego? Prosimy o modlitwę w jego i naszej intencji – powiedział „Gościowi Niedzielnemu” brat Jacek Rakowski ze wspólnoty w Nairobi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








