Nowy numer 2/2021 Archiwum

PO – radość i żal

Kiedy o 20.00 pojawiły się sondażowe wyniki pierwszej tury wyborów, w sztabie Bronisława Komorowskiego zapanowała radość, ale można było wyczuć też żal, że nie udało się wygrać od razu.

Przed ogłoszeniem sondaży nastroje w sztabie były bojowe. – Mam nadzieję, że wygramy już w pierwszej turze – mówiła nam Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego. Równie entuzjastyczne nastawienie przejawiali politycy PO oraz komitetu poparcia kandydata PO, którzy licznie przybyli do Domu Dochodowego w Warszawie, aby razem przeżywać ogłoszenie wstępnych wyników. Kandydata PO licznie wspierali ludzie kultury, m.in. Andrzej Wajda, Andrzej Mleczko czy Krzysztof Materna. W miarę zbliżania się najważniejszego momentu dnia nadzieje na zwycięstwo w pierwszej turze zaczęły maleć. W sztabie pojawiły się przecieki wyników sondaży, które wskazywały, że kandydat PO jednak nie zdobędzie ponad 50 proc. głosów dających mu od razu zwycięstwo. Tuż przed 20.00 napięcie sięgnęło zenitu. Pojawienie się kandydata PO zostało przyjęte gromkimi brawami. Po ogłoszeniu wyników nastąpił wybuch radości, brawa i okrzyki: „Bronek, Bronek, Bronek…”.

W pierwszym przemówieniu Komorowski nie krył radości z powodu wygranej, ale jednocześnie miał świadomość, że zaczyna się decydująca rozgrywka. Dlatego dziękując za poparcie, prosił o oddanie na niego głosu w drugiej turze, a jednocześnie rozpoczął zabiegi o poparcie elektoratu innych kandydatów, głównie Grzegorza Napieralskiego, który przy ok. 13-procentowym poparciu uzyskał trzeci wynik. – Polska lewica na naszej scenie politycznej jest absolutnie niezbędna – gratulował dobrego wyniku jej kandydatowi. Właśnie w poparciu elektoratu lewicowego widzi sztab PO szanse na pokonanie Kaczyńskiego. Jednak takie otwarcie na lewicę może zniechęcić do głosowania na Komorowskiego ludzi o poglądach zdecydowanie konserwatywnych. Politycy PO nie obawiają się tego: – Tacy wyborcy, fundamentalni konserwatyści i tak głosują na PiS. Bronisława Komorowskiego popierają liberalni konserwatyści – powiedziała „Gościowi” Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Niezależnie od rozbieżności skali zwycięstwa Komorowskiego nad drugim w kolejności Jarosławem Kaczyńskim (niektóre sondaże wskazywały 12,5 punktów różnicy, a inne tylko około 5 punktów) politycy PO mieli świadomość, że czeka ich mnóstwo pracy, aby ich kandydat objął urząd prezydenta. – Widać, że druga tura będzie, więc trzeba się od jutra wziąć do ostrej pracy – mówił nam Sławomir Nitras. A członek komitetu poparcia mistrz olimpijski Robert Korzeniowski dodał: – Tak jak w sporcie, najważniejsza będzie dogrywka. Zwraca on uwagę, że bardzo ważne będzie przekonanie wyborców Komorowskiego do takiego zorganizowania urlopu, aby nie przeszkodziło to w oddaniu głosu, bowiem niska frekwencja może osłabić szanse marszałka. I radzi swojemu kandydatowi, by odwiedził Polaków tam, gdzie będą odpoczywać, poszukał młodych, którzy mogą na niego zagłosować.

Szef sztabu wyborczego marszałka Sławomir Nowak zapowiada, że w II turze nastąpi wielka mobilizacja elektoratu Komorowskiego. Ma jednak świadomość, że o zwycięstwo nie będzie łatwo, dlatego przewiduje: – Nie możemy dać sobie wyrwać z rąk tego sukcesu. – Najważniejsze będzie pokazanie, że Komorowski jest człowiekiem otwartym na wszystkich, a jego hasło „Zgoda buduje” realizuje w praktyce – dodaje Gronkiewicz-Waltz. Półtorej godziny po ogłoszeniu sondaży sztab wyborczy marszałka opustoszał. Zaczęła się II tura.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama