Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Amerykańskie rakiety w Polsce

Obronność. Sejm dał zgodę, a prezydent podpisał umowę SOFA (Status of Forces Agreement) dotyczącą obecności amerykańskiej armii na terenie Polski.

Od połowy kwietnia w Morągu (woj. warmińsko-mazurskie) pojawi się pierwsza bateria rakiet obrony powietrznej Patriot, a wraz z nią – do obsługi – ok. 100 amerykańskich żołnierzy. Pierwsza baza będzie okresowa, a żołnierze w niej stacjonujący będą się zmieniać rotacyjnie. Od 2012 r. baza zmieni status na stałą. Z czasem (od 2018 r.) zostaną w niej zainstalowane systemy obrony rakietowej SM-3.

Po długich negocjacjach strona amerykańska zgodziła się na większość naszych postulatów. Przyjezdni żołnierze będą podlegali polskiemu wymiarowi sprawiedliwości (choć Amerykanie chcieli, by ich żołnierze podlegali sądom w USA), a rakiety będą uzbrojone (choć na początku miały być w wersji ćwiczebnej). Amerykanie zgodzili się także na to, że w przyszłości baterie będą zintegrowane z polskim systemem obrony powietrznej.

W Polsce miała znajdować się baza z wyrzutniami rakiet przechwytujących, wchodzących w skład systemu obrony przeciwrakietowej. W Czechach miał być radar dalekiego rozpoznania. Ale we wrześniu ub.r. administracja Obamy zdecydowała się – zamiast budować nowy system – wykorzystać używane już rakiety SM-3. Amerykanie chcą, by Polska była gospodarzem jednego z dwóch zestawów tych rakiet, które mają być ulokowane w Europie.

W koncepcji tarczy antyrakietowej Busha w pierwszej kolejności miał być wybudowany system chroniący terytorium USA. W dalszej kolejności systemy chroniące sojuszników Ameryki. Obama chce przede wszystkim rozłożyć parasol nad wojskami amerykańskimi rozlokowanymi w Europie i innych częściach świata, a dopiero później chronić kontynent amerykański.

« 1 »
DO POBRANIA: |
oceń artykuł

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama