Nowy numer 47/2020 Archiwum

Dalej niewiele wiadomo

Katastrofa lotnicza. W nocy z 31 maja wciąż w niewyjaśnionych okolicznościach uległ awarii samolot francuskich linii lotniczych Airbus A330. Zginęło 228 osób.

Choć nadal wydobywa się szczątki samolotu i ciała ofiar (dotychczas około 40 zwłok), dalej nie wiadomo, co się stało. Nieco światła na tragedię rzucają przecieki z prowadzonego śledztwa.

Wydobywane z wody ciała są nagie, a to wskazuje na to, że samolot rozleciał się wysoko w powietrzu (ubrania zerwał wiejący na dużych wysokościach wiatr, wiejący z prędkością 160 km/h).

Na tę wersję wskazuje także fakt, że resztki samolotu i ciała ofiar rozrzucone są na bardzo dużym obszarze. Gdyby samolot spadał w całości i roztrzaskałby się o lustro wody, jego resztki byłyby znajdowane bliżej siebie.

Wszystko musiało się dziać bardzo szybko, bo znalezione fotele używane wyłącznie przez personel samolotu były złożone. Innymi słowy, załoga normalnie pracowała. W sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia, stewardesy czy inni członkowie załogi zawsze siadają na specjalnych, zarezerwowanych tylko dla nich fotelach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama