Nowy numer 47/2020 Archiwum

Mamy gaz?

Energetyka. Konflikt energetyczny między Rosją i Ukrainą skończył się co prawda kilka tygodni temu, ale gazowa sytuacja Polski do dzisiaj nie jest ustabilizowana.

Ukraińska spółka pośrednicząca RosUkrEnergo zaprzestała dostarczania Polsce surowca, mimo że na terytorium Ukrainy rosyjski gaz zaczął płynąć.

Po to,by Polska nie popadła w energetyczne kłopoty, rosyjski Gazprom zwiększył ciśnienie gazu w rurze jamalskiej biegnącej przez Białoruś, a nie Ukrainę. W ten sposób Polska dostawała mniej więcej tyle gazu, ile potrzebowała.

Równocześnie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo poszukiwało alternatywy. Czy znalazło? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że Gazprom złożył polskiemu PGNiG ofertę zawarcia umowy na dodatkowe dostawy gazu.

Jego ilość miałaby być dokładnie taka, jaką do Polski dostarczał RosUkrEnergo (RUE). Gazprom – jak podała „Rzeczpospolita” – liczy na to, że Polska zrezygnuje z roszczeń wobec RUE.

Dlaczego? RUE w połowie należy do Gazpromu, a więc odszkodowanie, jakie firma pośrednicząca miałaby Polsce zapłacić z powodu niedostarczania zakontraktowanych już dostaw, w zasadzie musiałoby być płacone z kasy Gazpromu.

Polska od RUE ma prawo żądać 60 mln dolarów. Gazprom miał zaoferować Polsce te same warunki, na jakich gaz miał być dostarczany przez RosUkrEnergo.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama