Nowy numer 49/2020 Archiwum

Lepszy skalpel niż piła

Leżałem kiedyś w szpitalu z człowiekiem, który opowiadał, jak to stracił nogę, bo lekarze zbyt długo leczyli go antybiotykami, zamiast przeciąć jątrzący się wrzód.

Rozmowy z nim przypomniały mi się, gdy przeczytałem dwie informacje. W pierwszej donoszono o potępieniu przez baptystycznego pastora pewnej strategii amerykańskich kongregacji religijnych. Polega ona na dostarczaniu swoim „klientom” biblijnych prawd w formie „przyswajalnej atrakcyjnej i wygodnej” po to, „by dobrze wypaść na scenie i spodobać się publiczności”.

W drugiej przeczytałem, że Papież przychylił się do prośby ks. Gerharda Wagnera i cofnął jego nominację na biskupa pomocniczego diecezji Linz. Przeciwnicy zarzucali mu, że uważa homoseksualizm za możliwy do wyleczenia, że jego zdaniem „Harry Potter” może prowadzić młodych czytelników do wiary w demony i magię, a o klęskach żywiołowych mówi jako o karze Bożej za niemoralność. Czytając te doniesienia, zacząłem się zastanawiać nad kondycją duchową chrześcijan, bojących się konfrontować życie z wymogami Ewangelii.

Daleki jestem od tego, by wszędzie węszyć zło. Uważam jednak, że coś niedobrego się dzieje, gdy miłosierdzie i delikatność wobec zagubionego grzesznika myli się z pobłażliwością wobec poważnych grzechów. Trzeba przeciąć jątrzący wrzód zła, bo inaczej skończy się poważnymi komplikacjami.

Czytaj codzienne komentarze w portalu wiara.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama