Nowy numer 33/2022 Archiwum

Ocean łaski

Papież Franciszek napisał list apostolski o liturgii Desiderio desideravi (Gorąco pragnąłem). Zachęca w nim do pielęgnowania w Kościele piękna liturgii, tak by umożliwiała ona faktyczne spotkanie z Bogiem i była narzędziem ewangelizacji.

Ojciec Święty pragnie, abyśmy na nowo zachwycili się liturgią i pozwolili, by ona „formowała” uczestniczących w niej wiernych, zanurzając ich w tym, co papież nazywa „oceanem łaski, który zalewa każdą celebrację” – podkreśla Andrea Tornielli. Dyrektor programowy watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji zauważa, że potrzebę opracowania takiego dokumentu obecny papież wyraził już w roku 2005, kiedy – jako arcybiskup Buenos Aires – mówił podczas zebrania plenarnego Dykasterii ds. Kultu Bożego o konieczności „odzyskania zachwytu wobec tajemnicy”. Kardynał Bergoglio zachęcił wówczas do publikacji dokumentu, który nie byłby traktatem prawnym ani dyscyplinarnym, ani też zbiorem norm i przepisów czy spisem liturgicznych nadużyć. Prosił o dokument utrzymany w „pastoralnym i duchowym, wręcz medytacyjnym tonie”. Taką właśnie formę ma jego obecny list apostolski – skierowany nie tylko do biskupów i kapłanów, ale również do ludzi świeckich – który dostarcza wielu bodźców do zrozumienia piękna płynącego z prawdy o celebracji liturgicznej.

Nie koniec dyskusji?

Dokument ten – którego publikacja w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła była sporym zaskoczeniem – zbiera i opracowuje na nowo w oryginalny sposób „propozycje” będące owocem sesji plenarnej watykańskiego urzędu odpowiadającego za kształt liturgii z 2019 r. Jest jednocześnie kontynuacją listu w formie motu proprio Traditionis custodes z lipca 2021 r., który – skierowany do biskupów – wywołał burzliwą debatę po tym, jak Franciszek stwierdził w nim, że nie ma zgody w Kościele na dwie formy rytu rzymskiego i ograniczył możliwość korzystania z tak zwanej liturgii przedsoborowej. Papież ponownie potwierdza, że jego głównym celem jest kontynuowanie „stałego poszukiwania komunii kościelnej” wokół jedynego wyrażenia lex orandi rytu rzymskiego, ukazanego w księgach reformy liturgicznej, której pragnął Sobór Watykański II. To stwierdzenie sprawia, że choć Franciszek zauważa, iż należy zakończyć polemiki wokół liturgii, to obecnym listem ich nie ucina, tylko na nowo podsyca. Najczęściej stawianym mu zarzutem jest to, że choć tak wiele mówi o synodalności i znaczeniu różnorodności, która jest bogactwem Kościoła, sam koncentruje się jedynie na wypaczeniach liturgii przedsoborowej i nie zechciał wsłuchać się w głosy tradycjonalistów.

Medytacja o liturgii

15-stronicowy list swój tytuł bierze z Ewangelii św. Łukasza (22,15): „Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał”. Dokument dzieli się na dwie zasadnicze części. Najpierw papież pisze o rozumieniu Mszy Świętej i znaczeniu liturgii w historii zbawienia oraz życiu wszystkich chrześcijan. Największe emocje budzi pięć ostatnich paragrafów, w których Franciszek podkreśla konieczność budowania jedności liturgicznej, co dla niego oznacza zadekretowanie wyłącznie rytu posoborowego, aby, jak czytamy: „Kościół w różnorodności tak wielu języków mógł wznosić tę samą modlitwę zdolną wyrazić jego jedność. Chcę, aby ta jedność została przywrócona w całym Kościele rytu rzymskiego”. Ojciec Święty dodaje: „Nie wiem, jak można mówić, że uznaje się ważność Soboru, a zarazem nie akceptować reformy liturgicznej zrodzonej z Sacrosanctum Concilium, dokumentu, który wyraża realność liturgii intymnie złączonej z wizją Kościoła tak wspaniale opisaną w Lumen gentium”. Przez środowiska tradycjonalistów te stwierdzenia odbierane są jako raniące, a nowy list papieski został nazwany „karą śmierci dla Mszy św. trydenckiej”, gdyż stara liturgia ma całkowicie zniknąć.

Trzeba mieć nadzieję, że Desiderio desideravi szybko zostanie przetłumaczony także na język polski, ponieważ mimo dyskusyjnej części jest to budujący list, w którym następca Piotra towarzyszy nam w drodze prowadzącej od serca celebracji liturgicznej, będącej jednocześnie „szczytem, ku któremu zmierza działanie Kościoła”, i „źródłem, z którego wypływa cała jego energia”, jak naucza Sobór Watykański II. Nie jest to nowa sztywna instrukcja, lecz piękna medytacja o liturgii i jej roli w ewangelizacji. Papież przypomina, że wiara chrześcijańska jest spotkaniem z Jezusem żywym i liturgia to spotkanie umożliwia. Eucharystia nie jest wspomnieniem ostatniej wieczerzy, lecz jej uobecnieniem. Wielu współczesnych katolików o tym zapomina. Z perspektywy swych doświadczeń duszpasterskich Franciszek przestrzega też przed powierzchownym i redukcyjnym podejściem do tajemnicy paschalnej. Wskazuje na potrzebę odkrycia piękna liturgii, czego nie można jednak mylić z estetyzmem rytualnym, który zadowala się jedynie spełnieniem zewnętrznych formalności. Przestrzega też przed inną skrajnością – niechlujną banalizacją oraz powierzchownością. Podkreśla, że trzeba dbać o każdy aspekt celebracji: miejsce, czas, gesty, słowa, przedmioty, szaty liturgiczne, pieśni, muzykę – i należy zachować wszystkie wskazania zawarte w księgach liturgicznych. Już to wystarczyłoby, by nie okradać zgromadzenia liturgicznego z tego, co mu się należy: tajemnicy paschalnej sprawowanej tak, jak Kościół ustanowił. Franciszek zastrzega jednak, że sama jakość sprawowanej liturgii nie wystarczy, aby nasz udział był w niej pełny. Niezbędne jest zadziwienie tajemnicą paschalną w konkrecie znaków sakramentalnych. Właśnie to zadziwienie tajemnicą stanowi oś przewodnią papieskiego dokumentu.

Mając na względzie pełny udział w liturgii, papież wskazuje na znaczenie formacji liturgicznej i ponownego odczytania soborowych konstytucji. Jego zdaniem jest to niezbędne, ponieważ aktualne spory o liturgię nie wynikają z różnych wrażliwości, lecz dotyczą sedna eklezjologii. Franciszek podkreśla, że należy wychowywać do rozumienia symboli, co dla współczesnego człowieka jest coraz trudniejsze. Trzeba dbać o ars celebrandi – sztukę celebracji. Papież zastrzega, że nie można się tego nauczyć, uczęszczając na kursy wystąpień publicznych lub technik komunikacji perswazyjnej. Sama liturgia nauczy nas tej sztuki, jeśli będziemy ją sumiennie sprawować – pisze papież. Przyznaje, że to, jak wspólnoty wierzących przeżywają liturgię, w dużej mierze jest uzależnione od tego, jak ich proboszcz przewodniczy celebracji. Franciszek wymienia różne, przeciwstawne modele niewłaściwego sprawowania Eucharystii: rygoryzm i kreatywność, uduchowiony mistycyzm i praktyczny funkcjonalizm, pośpiech i przesadna powolność, niechlujność i nadmierne wyrafinowanie, zbytnia serdeczność i hieratyczna beznamiętność. Podkreśla, że wszystkie one mają to samo źródło: indywidualizm księży i skrywaną chęć bycia w centrum.

Porzućmy polemiki

Na swoistego przewodnika po liturgii w swym liście papież wybrał Romana Guardiniego, włoskiego teologa liturgistę i kandydata na ołtarze. Wraz z nim przypomina, że z pięknej liturgii rodzi się i umacnia komunia przeżywana w miłości braterskiej, która jest pierwszym i najskuteczniejszym świadectwem Ewangelii. Papież podkreśla, że „celebracja, która nie ewangelizuje, nie jest autentyczna, tak jak nie jest autentyczne głoszenie, które nie prowadzi do spotkania w celebracji ze Zmartwychwstałym: oba więc, bez świadectwa miłości, są jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący”.

Andrea Tornielli zauważa, że każdy akapit dokumentu Franciszka jest przeniknięty świadomością, że w liturgii chodzi przede wszystkim o to, by zrobić miejsce dla Innego. W tym kontekście watykanista cytuje papieskie słowa, że „zanim my odpowiemy na Jego zaproszenie, o wiele wcześniej pojawia się Jego pragnienie nas: możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, ale za każdym razem, gdy idziemy na Mszę św., głównym powodem jest to, że pociąga nas Jego pragnienie nas. Naszą możliwą odpowiedzią, najbardziej wymagającą ascezą, jest jak zawsze poddanie się Jego miłości, pozwolenie, by On nas pociągał”. Dlatego też Tornielli zauważa, że w tym kontekście „liturgia, która jest »źródłem i szczytem«, nie może się stać polem bitwy, na którym próbuje się przeforsować wizję Kościoła, która nie obejmuje tego, co zostało synodalnie ustalone przez Sobór Watykański II”.

Wobec gorącego pragnienia Jezusa (Desiderio desideravi), aby uczynić nas współuczestnikami Jego Ciała i Krwi, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przyjąć zaproszenie, które papież kieruje na zakończenie swego listu do całego Ludu Bożego: „Porzućmy polemiki, aby wspólnie słuchać tego, co Duch mówi do Kościoła, strzeżmy komunii, wciąż zachwycajmy się pięknem liturgii. Została nam dana Pascha, zatem pozwólmy, aby strzegło nas nieustanne pragnienie Pana, by móc spożywać ją wraz z nami”. Coraz liczniejszym współczesnym liturgicznym analfabetom Franciszek przypomina, że liturgia umożliwia spotkanie z żywym Jezusem. Uobecniona tajemnica Wieczernika jest na wyciągnięcie dłoni. Warto o tym przypominać i ponownie odkryć w sytuacji coraz bardziej pustoszejących kościołów i niedocenianiu znaczenia niedzieli. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama