Nowy numer 13/2020 Archiwum

Głosowanie prawdy

Hitem Internetu stała się rozmówka, jaką w czasie Mszy św. w Porto Rotundo z biskupem Sebastiano Sanguinettim odbył Silvio Berlusconi.

i. Gdy hierarcha zaczął rozdawać Komunię św., premier Włoch zapytał: „Kiedy zmienicie regułę zabraniającą rozwiedzionym przystępowania do Komunii?”. W odpowiedzi usłyszał: „Pan, który jest u władzy, może się spytać o to kogoś znaczniejszego ode mnie”.

Według włoskich mediów, bp Sanguinetti miał na myśli papieża. Ale to przecież nie papież wymyślił nierozerwalność małżeństwa. Berlusconi nie pytał bezinteresownie. Sam jest rozwodnikiem. Nie jest też pierwszym politykiem, który z wysokości swej pozycji próbuje wywrzeć nacisk na Kościół, aby zmienił swoje nauczanie w jakiejś sprawie.

Dzieje Kościoła pełne są tego typu przykładów. Dzisiaj nie tylko politykom wydaje się, że można nauczanie Kościoła dostosowywać na aktualnych potrzeb i słabości ludzkich. Że wystarczy coś przegłosować i już kłopot z głowy. Problem jednak w tym, że Kościół katolicki to nie sejmowa komisja śledcza, więc nie ustala prawdy drogą głosowania. Jezus powiedział o sobie „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”.

Kościół się tego trzyma i chociaż na pozór, stosując tę taktykę, we współczesnym świecie przegrywa, to jednak nieustannie wygrywa w perspektywie wieczności. Ale to jest perspektywa, która rzadko polityków interesuje. Dzisiejsi politycy nie chcą już nawet odpowiadać przed Bogiem. Wolą tylko przed historią. A tę, jak wiadomo, piszą ludzie. I piszą ją zwykle polityczni zwycięzcy.

Czytaj codzienne komentarze w portalu Wiara.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama