Nowy numer 44/2020 Archiwum

Gdzie przedtem byli ludzie?

Szanuj Boży dar i pamiętaj, że to zadanie! Nie szanujemy ani rzek, ani łąk, ani lasów, ani ziemi, ani powietrza, ani morza

Dwanaście lat temu cytowałem słowa wypisane na murze kościoła w Głuchołazach: „Roku 1472 ja, rzeka Biała, wzburzyłam się aż tu. Do krzyża mieszczanin Witz poradził, i pouczył pójść z sakramentem, i złożyć ślubowanie Bogu i Matce waszej...”. Rzeka Biała w ostatnich latach i tygodniach znowu się wzburzyła. Piszę to, gdy wody jej opadają. Nie wiem, co będzie, gdy numer będzie w druku. „Proszę księdza, gdzie Pan Bóg był wtedy?”. Pytającemu chodziło o szkody wyrządzone przez kolejne powodzie – nie tylko na Białce. Niektóre rzeki są straszniejsze. Co odpowiedziałem? To, co z mojego okna widzę. Wał i rzeka tuż za sadem. Najpierw jednak obrazek z dzieciństwa. Nad większą rzeką, nad Odrą się wychowałem. Przyłapał mnie kiedyś ormowiec, jak rowerem przez wał przejeżdżałem. Napędził mnie ostro, a wieczorem dyrektorowi szkoły (czyli mojemu Tacie) doniósł. Nie było ulgowej taryfy.

Mieszkańcy byli zżyci z obiema płynącymi tu rzekami od pokoleń. Rzeka to był nieomal „ktoś”, kogo nie wolno drażnić, nie wolno lekceważyć. Lęk i szacunek był nieomal zabobonny. Może dalekie echo pogańskich czasów, gdy rzeki za bóstwa uważano? Dziś nie za bóstwa, ale za dar Stwórcy je uważamy. I cóż widzę z mojego okna? Widzę lekceważenie darów Boga. O ekologii trąbi się do znudzenia, ale to trąbienie na wiwat. Jestem przeświadczony, że ekologia – zwłaszcza ta najbardziej krzykliwa – jest pusta. Jej zwolennicy nie potrafią odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: dlaczego mamy troszczyć się o przyrodnicze środowisko? Odpowiedzi najczęściej są egoistyczne. Wskazują na człowieka: przyroda nam potrzebna. Mentalność kolonisty! „Szanuj murzyna, bo ci potrzebny”.

Odpowiedź człowieka wierzącego powinna być inna: Szanuj Boży dar i pamiętaj, że to zadanie! Nie szanujemy ani rzek, ani łąk, ani lasów, ani ziemi, ani powietrza, ani morza. Nie będę wyliczał wszystkich grzechów. Powiem tylko, że zwykli obywatele nie szanują Bożego daru. W prawodawstwie brak zrozumienia Bożego daru. Kolejne rządy i samorządy (choć tu jest nieco lepiej) nie widzą zadań dla siebie. A cały ekologiczny szum w telewizji, prasie, radiu, szkole, urzędach – póki nie zacznie wyrastać ze świadomości zadania, jakie nam zlecił Stwórca, będzie jałową wrzawą. Dlatego na pytanie, gdzie Pan Bóg był wtedy, odpowiedziałem: A gdzie przedtem byli ludzie?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także