Nowy numer 43/2020 Archiwum

Szczęście w przestrzeniach funkcyjnych

Wizyta w Krakowie ma znaczenie higieniczne: zęby trzeba czyścić dwa razy dziennie, w Krakowie należy bywać przynajmniej raz w roku

Mimo że na urlop wybieram się dopiero w sierpniu, to jednak bardzo lubię początek lipca, gdy życie w mieście zamiera. Staje się też dużo łatwiejsze, np. dla kierowców, którzy mają teraz większą szansę na znalezienie miejsca do parkowania. Poza tym w pracy też czuje się pewien luz, bo jednak okres urlopowy ma swoje prawa. W szkole i na uniwersytecie, odkąd zaniechano egzaminów wstępnych (i mam nadzieję, że one nie wrócą), wszyscy mają czas na zajmowanie się swoimi sprawami, zamiast wtrącać się w przyszłość młodzieży. Wobec tego zamiast sprawdzać prace i zadawać niekończące się serie pytań, uczeni pochylają się nad unijnymi projektami w poszukiwaniu pieniędzy. Odbywa się to z różnym szczęściem; szanse na to są podobne jak na znalezienie grzyba w lesie. Tak więc może lepiej już iść do lasu i poszukać grzyba. Właśnie: korzystając z długiego dnia i (jednak) jakiej takiej pogody, można sobie umilić życie i nawet w tygodniu po pracy udać się na spacer do lasu, a przynajmniej do parku.

Można też pojechać gdzieś na weekend, na przykład z Katowic blisko jest do Krakowa. A wizyta w Krakowie ma znaczenie higieniczne: zęby trzeba czyścić dwa razy dziennie, w Krakowie należy bywać przynajmniej raz w roku. Przedstawiłem czytelnikom tezę (czas wakacji jest sympatyczny, ze szczególnym uwzględnieniem uczelni wyższych) i antytezę (warto z tego skorzystać i wyjechać do Krakowa). Spoglądając po marksistowsku, pora teraz na syntezę. Syntezą niech będzie mój przypadek: jadę do Krakowa w ramach obowiązków służbowych, cały tydzień będę brał udział w konferencji matematycznej. Przy okazji dokonam wizji lokalnej i sprawdzę, na co wydawane są pieniądze, hojnie przyznane Uniwersytetowi Jagiellońskiemu przez Senat, wbrew protestom rządu. Obrady będą się bowiem odbywać w nowym campusie UJ, z dala od centrum. Wystarczy powiedzieć, że od hotelu, w którym będziemy zakwaterowani, miejsce obrad jest oddalone o siedem kilometrów. Zupełnie jakbyśmy nie spotykali się w Krakowie, ale w jakimś Tokio!

Konferencja jest poświęcona przestrzeniom funkcyjnym, co ma szczególne znaczenie pod Wawelem, gdzie mieszka ks. prof. Michał Heller, autor książki pt. „Szczęście w przestrzeniach Banacha”. Teoria przestrzeni Banacha rozwinęła się właśnie po to, żeby badać przestrzenie funkcyjne, więc zbieżność nie wydaje się przypadkowa. Będziemy spacerować w przestrzeniach funkcyjnych, w których geometria bywa zaskakująca, ale to tylko dodatkowo podnieca matematyków. Czyż można sobie wyobrazić coś bardziej ekscytującego od poszukiwania szczęścia u progu lata?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także