Nowy numer 44/2020 Archiwum

Flagami opowiedziana historia

Polska nie „dzieli się na...”. Na Polskę składają się wszystkie jej dzielnice

Przestrzeń wokół ołtarzy i betlejemskich szopek zdominowały choinki. W moim kościele na ten czas zdejmujemy zatknięte w prezbiterium flagi. Jest ich sześć. Nieczęsty to widok w naszych kościołach, czuję się zobowiązany sprawę objaśnić. Otóż po jednej stronie trzy flagi określają naszą religijną tożsamość. Pośrodku jest sztandar parafialny. Zaczynam od niego, bo takie jest moje widzenie świata – wizja „syntetyczna”. Najpierw interesują mnie małe, o lokalnym wymiarze, wspólnoty.

To z nich buduje się społeczność większa. Takie spojrzenie to wpływ mego mistrza, ks. prof. Franciszka Blachnickiego, kandydata na ołtarze. Wciąż mam w pamięci jego tezę, wykład, stosowne modele graficzne: Kościół wspólnotą wspólnot. Zatem – najpierw sztandar parafialny. Obok niego flagi papieska i maryjna. To umocowanie naszej parafialnej wspólnoty w wielkiej społeczności Kościoła powszechnego. Barwy papieskie – to określenie ram wiary i struktur organizacyjnych. Barwy maryjne – to nie tylko deklaracja rodzaju pobożności, ale wskazanie na ostateczny cel naszej ziemskiej drogi. Maryja jako pierwowzór Kościoła prowadzi nas do swego Syna. Tak ujmuje to sobór.

Po drugiej stronie też trzy flagi. Najpierw niebiesko-żółta – to Opole. Historyczne księstwo, dzisiejsza diecezja i współczesne województwo. Nasza bardzo złożona, czasem nieco trudna rzeczywistość – nie rozumieją jej ludzie z głębi Polski. Z przeciwnej strony czerwono-żółta flaga Wrocławia. Przecież to ziemie starej, bo ponadtysiącletniej historycznej diecezji wrocławskiej i ziemie dawnego księstwa biskupów wrocławskich. Te dwie flagi jak klejnot ujmują flagę biało-czerwoną. Polska! I tu znowu moje (i nie tylko moje) widzenie świata. Polska nie „dzieli się na...”.

Nie ten kierunek myślenia. Na Polskę składają się wszystkie jej dzielnice: Wielko- i Małopolska, Śląsk i Podlasie, Warmia i Kujawy – i wiele innych krain, ludzi, tradycji, krajobrazów. A wiecie, gdzie podpatrzyłem tak opowiedzianą flagami historię i tożsamość parafii? W małym Kerbfeld w Bawarii, gdzie tyle razy odprawiałem Msze św., głosiłem kazania i spowiadałem. A do podjęcia tego tematu sprowokował mnie pewien niemiecki teolog swoim grudniowym wykładem na uniwersytecie w Opolu. Myślę, że nie widział wszystkich kościołów swego kraju. Różnorodność i tam jest ogromna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także