Nowy numer 32/2022 Archiwum

O powołaniu, ciszy i zabieraniu Jezusa na wakacje

Czyli o spotkaniu "po czasie na SAS-ie".

Po raz kolejny byli wychowankowie salezjańscy mieli okazję spotkać się w Salezjańskim Ośrodku Szkolno- Wychowawczym w Tarnowskich Górach, by spędzić wspólnie dzień, powspominać stare czasy, nacieszyć się sobą, poformować i poczuć bliskość Jezusa. Spotkanie miało miejsce podczas Szkoły Animatora Salezjańskiego. Była to dobra okazja, by spędzić też odrobinę czasu z młodymi, którzy pragną udzielać się w oratoriach, placówkach czy akcjach salezjańskich. 

Spotkanie byłych wychowanków rozpoczęło się wspólną Eucharystią z uczestnikami SAS-u. Kazanie wygłosił ks. Paweł Figura SDB. Mówił o powołaniu i pewnego rodzaju przeszkodach i zagłuszaniu powołania. Wskazywał na Eliasza i Elizeusza, a także na trzy postawy osób z Ewangelii, które spotkały Jezusa i nie potrafiły pójść za nim. Być może w sercach młodych, którzy przybyli na SAS czy spotkanie BWS odezwał się głos Pana Jezusa, który mówi "pójdź za Mną, bo powołałem cię do małżeństwa, kapłaństwa bądź życia zakonnego".

Słowo do uczestników skierował także nowy inspektor ks. Bartłomiej Polański SDB. Opowiedział krótką historię o tym, czy Pan Jezus ma wakacje. Wskazał, że gdy się Go zabierze na wakacje, to je będzie miał. W tym kontekście można się cieszyć, że tak dużo młodych ludzi pragnęło przyjechać do Tarnowskich Gór i się formować. Wśród nich także byli wychowankowie, niektórzy przyjechali na spotkanie z Wrocławia, Twardogóry czy Częstochowy. Byli oczywiście też absolwenci SOSW. 

Po Eucharystii był czas na kawę i konferencję ks. Pawła Figury, który postanowił powiedzieć nam co nieco o ciszy. Myślę, że wybór tematu był niesamowicie trafny. Zaczynają się wakacje i chyba każdemu z nas przyda się trochę tej ciszy, wyciszenia, bycia offline. Ks. Paweł zwrócił uwagę, że "w ciszy Słowo Boże chce przyjść do serca". W swojej konferencji wskazał na proroka Eliasza, który ukrywał się w jaskini i na to, co poprzedza przyjście Boga. Zachęcał, by każdego dnia dawać sobie tą przestrzeń ciszy, by szukać momentów wyciszenia we własnym domu.

"Cisza daje poczucie bezpieczeństwa".

Przypomniał, że ks. Bosko także mówił o "wyciszeniu serca"

Nikola, absolwentka SOSW i animatorka, stwierdza, że coroczne spotkanie Byłych Wychowanków Salezjańskich, to nie tylko wspaniała okazja, by spotkać znajomych z lat szkolnych, ale też doświadczenie, dzięki któremu można ciągle trwać w duchu Księdza Bosco.

"Pomimo tego, że po szkole średniej każdy zaczyna rozwijać się w różnych kierunkach, ten jeden dzień, pozwala przypomnieć sobie, co dały nam te lata edukacji. Od refleksji o ciszy, po wieczorną wspólną rekreacje, to wszystko by wspólnie przeżyć ten czas. Konferencja ks. Pawła Figury SDB, w której mówił o potrzebie ciszy w codziennym życiu, była idealnym punktem odniesienia do reszty dnia. Poszukiwanie tych momentów jest szczególnie ciężkie, kiedy otacza nas tak wiele bodźców. Uczelnia, praca, obowiązki codzienne walczą z nią każdego dnia. Bardzo ważne jest sobie przypomnieć o tym, jak ważne jest to dla nas i naszej relacji z Bogiem, a czasami warto po prostu pomilczeć wspólnie".  

Marysia i Dominik, którzy są małżeństwem z Wrocławia, na zjeździe „Po czasie na SAS-ie” byli po raz pierwszy, choć z BWS-ami mają już kontakt od jakiegoś czasu.

"Jesteśmy po studiach i bardzo chętnie wracamy do salezjańskiej duchowości. Z BWS-ami łączy nas ta salezjańska duchowość właśnie, a więc również salezjańskie poczucie humoru i podejście do drugiego człowieka. Dzięki temu, niezależnie od tego czy się znamy z oratoriad i innych spotkań sprzed lat, czujemy się swobodnie w swoim towarzystwie. Na dzisiejszym zjeździe ważne były dla nas również spotkania ze znajomymi salezjanami, z którymi przez lata nawiązaliśmy dobre, przyjacielskie relacje. Poza aspektem towarzyskim był też czas na formację, modlitwę i wyciszenie."

Eryk jest absolwentem SOSW i animatorem, dla niego to również było bardzo dobre spotkanie i już czeka na kolejne.

"To spotkanie to świetna okazja do odnowienia starych znajomości i pogadania. Mieliśmy też chwilę na zastanowienie się nad obecnością ciszy w naszej codzienności, bo przecież to ona jest przestrzenią kontaktu z Bogiem. Wszystkim niezdecydowanym polecam i zapraszam na przyszłe zjazdy BWS-ów".

Adrianna, absolwentka SOSW, animatorka, na spotkanie przyjechała ze swoim mężem Marcinem.

"Szkoła Animatora Salezjańskiego to wspaniały czas na pogłębienie relacji z Bogiem i innymi ludźmi. Bardzo się cieszę, że mimo tego, że skończyłam ją już kilka lat temu, wciąż znajduje się tam dla mnie miejsce podczas spotkania Byłych Wychowanków Salezjańskich. Klimat tego zjazdu jest co prawda zupełnie inny niż SAS, ale jednak wciąż pozwala na przypomnienie sobie tych kilku lat uczestnictwa. W tym dniu zawsze znajdzie się czas na wspominki, odnowienie starych znajomości, ale także (a pewnie przede wszystkim) na spędzenie chwilki z Bogiem, o czym często zapomina się podczas zabiegania w codziennych obowiązkach".

Także dla ks. Piotra Lorka SDB te spotkania są niezwykle cenne. 

"Spotkania BWS to dla mnie radość i dziękczynienie za wykonaną pracę wychowawczą i duszpasterską. To jest żywy owoc salezjańskiej formacji młodzieży. Cieszę się, gdy widzę już dorosłych młodych ludzi, którzy są i chcą być nadal przyjaciółmi k. Bosko. Te spotkania to nadzieja, że w przyszłości oni zaniosą te wartości swoim rodzinom."

Po wspólnym obiedzie z uczestnikami SAS-u był spacer po repeckim parku, czas na rozmowę, lody, kawę. Odważni brali udział w rozgrywkach sportowych. Wieczorem był grill, odtańczenie poloneza. Wszystko zakończyło się słówkiem na dobranoc Adrianny i Marcina i adoracją.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze