Nowy numer 42/2020 Archiwum

Przygotowania do beatyfikacji

Co, zdaniem Jana Pawła II, Kościół powinien robić na początku trzeciego tysiąclecia?

Niektórzy pytają mnie w e-mailach: Jak tam przygotowania do beatyfikacji w Rzymie? Zapewne różne zespoły solidnie pracują nad przygotowaniem uroczystości ogłoszenia Jana Pawła II błogosławionym, ale w związku z tym nie dzieje się nic szczególnego, co byłoby widoczne na ulicach i placach Wiecznego Miasta. Włoskie media donoszą tylko o chciwości niektórych hotelarzy, którzy za apartamenty, kosztujące normalnie np. 150 euro za dobę, w dniach około 1 maja każą sobie płacić 1000 euro. Tutejsze urzędy od finansów zaczęły się już tym interesować. I bardzo dobrze, bo wolny rynek nie może wszystkiego usprawiedliwiać.

W tym kontekście nie dziwię się, że napływają od znajomych prośby, czy nie mógłbym znaleźć jakiejś niedrogiej „podłogi” dla kilku osób. Pytanie o przygotowania do beatyfikacji pozostaje jednak ważne. Nie tyle w odniesieniu do organizatorów wydarzenia, co do nas samych. Przecież 1 maja tego roku jest dla nas okazją, więcej, wyzwaniem, aby odświeżyć i pogłębić w nas samych dziedzictwo Papieża Polaka. Szkoda byłoby przeżyć beatyfikację Jana Pawła II jako jedynie jakąś kościelną, ciekawą „imprezę”. Dlatego zadajmy sobie to pytanie: Jak wyglądają moje osobiste przygotowania do beatyfikacji? Można je doskonale połączyć z Wielkim Postem.

Kiedy mieszkałem w jezuickim Kolegium Bellarmino w Rzymie, jeden z moich włoskich przyjaciół, Eduardo, zapytał mnie, czy nie mógłbym w każdy wielkopostny piątek, w porze obiadowej, wpuszczać go do wewnętrznej kaplicy w kolegium, by mógł oddać się modlitewnej medytacji. Eduardo pracował w jednym z banków, znajdującym się blisko Kolegium Bellarmino, i postanowił, że w piątki w czasie przerwy obiadowej nie będzie szedł z kolegami na pizzę, ale podejmie post i modlitwę, a zaoszczędzone na posiłku pieniądze przeznaczy na jałmużnę dla biednych. Świetne połączenie trzech zalecanych nam w Wielkim Poście uczynków: modlitwy, postu i jałmużny. Tak sobie myślę, że można by pójść śladami Eduarda, a wygospodarowany w ten sposób czas wypełnić jakąś stosowną, modlitewną lekturą wybranego tekstu Jana Pawła II. Ale jakiego? Niech kto chce, pomyśli sam.

Osobiście jestem fanem dwóch listów apostolskich Jana Pawła II: „Tertio millennio adveniente”, napisanego w ramach przygotowania Jubileuszu Roku 2000, oraz „Novo millennio ineunte”, opublikowanego na zakończenie tegoż jubileuszu. Są one dla mnie doskonałą syntezą nauczania papieża. Nie przypadkiem synteza ta powstała w związku z Wielkim Jubileuszem. Jan Paweł II patrzył na swój wybór na Stolicę Piotrową przez pryzmat jubileuszu. Wynika to jasno z jego zapisków z marca 2000 roku dołączonych do testamentu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama