Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Męczennicy współczesności

Żeby krew męczenników przyniosła prawdziwy owoc, musimy ich świadectwo upowszechniać.

Męczeństwo w postaci zbawczej męki i śmierci Chrystusa jest fundamentem chrześcijaństwa i fundamentem zbawienia człowieka. Dlatego męczennicy są nie tylko świadkami wiary, ale także są w szczególny sposób włączeni w misterium zbawienia. Tym, co doskonali męczennika, jest „niewzruszona wiara w Boga, w życie wieczne i nadprzyrodzoną ekonomię zbawienia” (Stanisław Nagy, SCJ, „Sens męczeństwa w Kościele”, Ethos, nr 53/54, 2001, s. 45).

Zło, które prowadzi do męczeństwa, było zawsze obecne w dziejach ludzkości. Ostatnie stulecie było jednak okresem szczególnego nasilenia masowych mordów na chrześcijanach. Niektóre szacunki mówią, że co roku ginie obecnie w świecie około 160 tys. chrześcijan. Liczby chrześcijańskich ofiar komunizmu, nazizmu, fundamentalizmu islamskiego i hinduistycznego oraz różnych ideologii despotycznych, a także liczby ludzi, którzy oddali swe życie w obronie życia innych, nie da się nawet dokładnie ustalić. Z pewnością są to miliony. Wśród tych ofiar są katolicy, prawosławni i protestanci. Do końca XX wieku papież Jan Paweł II wyniósł do chwały ołtarzy 405 męczenników tego stulecia, w tym między innymi 239 ofiar prześladowań w Hiszpanii republikańskiej, 110 męczenników polskich, głównie ofiar nazistów, 26 ofiar terroru masońskiego w Meksyku w latach dwudziestych, 10 ofiar nazizmu w innych poza Polską krajach Europy oraz 2 męczenników z czasów komunistycznych w Europie Wschodniej. Tylko niewielka część z ofiar prześladowań z XIX i XX wieku jest znana i dostąpiła formalnego uznania świętości. Z pewnością jednak bardzo wielu na miano świętych zasługuje.

Zasady procesów kanonizacyjnych ustalone w XVIII wieku definiowały męczeństwo jako śmierć zadaną in odium fidei, czyli z nienawiści do wiary. W XX wieku kryterium to uległo rozszerzeniu. Precedensem była sprawa św. Marii Goretti, która zginęła na początku XX stulecia z rąk usiłującego ją zgwałcić mężczyzny. Z identycznego powodu została uznana za męczennicę Karolina Kózkówna, beatyfikowana przez Jana Pawła II podczas jednej z wizyt w Polsce. W obydwu przypadkach uznano, że obrona dziewictwa, postawionego wysoko w hierarchii cnót chrześcijańskich, jest równoznaczna z obroną wiary. Autorytet Ojca Świętego zadecydował o tym, że nie uwzględniono zastrzeżeń komisji teologów wobec uznania za męczennika św. Maksymiliana Kolbego. Kierujący się literą przepisów kanonizacyjnych teologowie twierdzili, że nie jest to w sensie dosłownym śmierć z powodu prześladowania religijnego. Za sprawą Jana Pawła II za męczeństwo uznano każdą śmierć chrześcijanina poniesioną w wyniku heroicznego przestrzegania cnót.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji