Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nowa etyka w biznesie?

Wrażliwość moralna nie jest obca różnym celebrytom

Odpowiedź, jakiej udzielił sobie i czytelnikom Singer, nie jest zbyt jasna. Mimo że sam głosi względność norm moralnych, stanął w opozycji do liberałów gospodarczych. To im przypisał pełny relatywizm moralny. Zacytował przy tym Miltona Friedmana: „Istnieje tylko jeden rodzaj odpowiedzialności w biznesie – aby używać zasobów i angażować się w przedsięwzięcia mające na celu zwiększenie zysków na tyle, na ile pozostaje w ramach reguł gry, czyli angażować się w wolną i nieskrępowaną konkurencję bez oszustw i nadużyć”.

Singer skomentował to tak: „Dla wiernych wyznawców tej teorii sugestia, że menedżer biznesu winien dążyć do czegoś innego niż maksymalizacja zysku, jest herezją”. Dziwne. Przecież cytowana wypowiedź Friedmana mówi coś przeciwnego. Podobnie jak protoplaści myślenia liberalnego w ekonomii, tacy jak na przykład Adam Smith, Friedman podkreślił znaczenie norm moralnych w życiu gospodarczym. Czym są bowiem określenia „oszustwa” i „nadużycia” jak nie przyznaniem prawu lub moralności roli jednego z regulatorów działalności gospodarczej w kapitalizmie?

Singer tego drobiazgu nie zauważył, nie bez przyczyny. Choć zgodnie ze „społeczną wrażliwością” podobnych sobie „relatywistów histerycznych” przyznał, że kryzys byłby głębszy, gdyby państwa nie wpompowały miliardów dolarów podatników w ratowanie upadających firm, zignorował jednocześnie w swoim tekście rolę osobistej uczciwości oraz prawa, którego respektowanie stanowi minimum gwarancji dla wszystkich uczestników życia gospodarczego. Nic dziwnego u etyka podważającego uniwersalność norm moralnych. Można by się spodziewać, że Singer, który nie wierzy w prawo naturalne, powie: trudno, stałych norm nie ma, wszystko opiera się na prawie dżungli, a w biznesie tym bardziej, więc niech każdy radzi sobie sam.

Tymczasem czytelnika czeka prawdziwa niespodzianka. Konkluzja Singera jest bowiem taka: gdyby dostateczna część ludzi biznesu pojmowała swój interes w sensie proponowanym przez przysięgę studentów Harvardu, moglibyśmy się doczekać odrodzenia etyki w biznesie. Bardzo dobra konkluzja. Czyżby Singer jednak uznał, że normy moralne nie są czymś względnym? Skądinąd nic o tym nie wiadomo. Wydaje się raczej, że wyznał przez to, że jego własne poglądy są względne: raz takie, raz inne.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama