Nowy numer 3/2021 Archiwum

Prawda broni Kościoła

Wszyscy biskupi do „weryfikacji”. W każdej diecezji Komisja Historyczna. To najważniejsze ustalenia nadzwyczajnego spotkania Rady Stałej KEP i biskupów diecezjalnych.

Nawet koloratka nie ułatwiała wejścia do siedziby Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie w piątek 12 stycznia. Tłumy dziennikarzy tkwiły więc na zewnątrz, czekając, co uradzą zwołani w trybie nagłym biskupi. Blokada informacyjna była szczelna. Żadnych przecieków. Dlatego to, co usłyszeli dziennikarze podczas konferencji prasowej po zakończeniu spotkania, zrobiło na nich ogromne wrażenie. Nie spodziewali się aż tak radykalnych i drastycznych decyzji. – Jesteśmy świadkami, że dobro w Kościele ciągle zwycięża – mówił przewodniczący KEP abp Józef Michalik, komentując wydarzenia z pierwszych dni stycznia. – Kościół nie boi się prawdy. Kościół broni prawdy, a właściwie prawda broni Kościoła.

Wszyscy do komisji
Co ustalono w czasie pięciogodzinnych obrad? Postanowiono, że wszyscy uczestniczący w zebraniu biskupi poproszą Kościelną Komisję Historyczną, aby zbadała znajdujące się w IPN dokumenty dotyczące każdego z nich. A w marcu, podczas zebrania plenarnego, o podobną inicjatywę zostaną poproszeni biskupi pomocniczy. Postanowiono również, że we wszystkich polskich diecezjach powstaną Komisje Historyczne lub zostaną zainicjowane programy badawcze obejmujące wszystkich księży. Ma to się stać do końca stycznia br. Oprócz istniejącej już Kościelnej Komisji Historycznej powołany zostanie zespół ekspertów, który zajmie się oceną autentyczności ubeckich dokumentów. – Pojawiają się głosy prawników podważające wartość dowodową materiałów IPN – wyjaśnia bp Piotr Libera, sekretarz generalny KEP, dodając, że mamy do czynienia z sytuacją nową, do której trzeba się przygotować. Bp Libera zwraca również uwagę, że już 30 października ub. r. Episkopat zwrócił się do IPN o udostępnienie Komisji Historycznej dokumentów i pomoc w ich badaniu. Ta prośba zostanie ponowiona. Uzasadniając potrzebę zespołu ekspertów, sekretarz KEP podkreśla, że dokumenty zawarte w archiwach IPN pisali wrogowie Kościoła i nie można dopuścić do sytuacji, że teraz, po latach, to oni będą jedynymi weryfikatorami duchownych.

Sumienie, nie lustracja
Jakie jest zadanie Komisji Historycznej? – Komisja nie wydaje sądu. Bada zawartość akt i przygotowuje raport, który najpierw trafia do zainteresowanego biskupa, aby mógł się z dotyczącymi go materiałami zapoznać i do nich ustosunkować – objaśnia bp Libera. Warto wiedzieć, że w grudniu ub.r. Stolica Apostolska przesłała wskazania, jak powinien postąpić biskup, który ma problemy z PRL-owskimi służbami specjalnymi. Raport trafi też do Prezydium KEP, a za pośrednictwem nuncjatury otrzyma go Stolica Apostolska. Tylko papież ma władzę nad biskupami i może podejmować dotyczące ich decyzje oraz wydawać o nich sądy. Takich kompetencji nie ma ani KEP, ani jej prezydium, ani nawet biskup diecezjalny nad biskupem pomocniczym. Sekretarz KEP akcentuje, że istotą całego zainicjowanego przez biskupów długotrwałego procesu nie jest lustracja, lecz sumienie człowieka – Chodzi o wyprowadzenie dobra z tego, co się stało – mówi. A abp Michalik, również odrzucając termin „lustracja” i używając zamiast niego słowa „weryfikacja”, dodaje, że chodzi o „dochodzenie do prawdy” o biskupach i o Kościele. Prawdy, której według niego nie należy się bać.

Pora na innych
– Kościół odegrał decydującą rolę przy demontażu systemu komunistycznego – przypomina bp Libera. – Był oazą wolności. Dlatego, jego zdaniem, nie było łatwo przejść od obrazu Kościoła wyłącznie heroicznego do przyznania, że również pojawiali się w nim ludzie słabi, grzeszni, że niektórzy dali się złamać. Kościół jest pierwszym środowiskiem, od którego żąda się lustracji. Trzeba zadać pytanie, co z innymi środowiskami. – Kto jest bardziej osobą zaufania publicznego, proboszcz czy ambasador lub policjant? – zastanawia się sekretarz KEP. Dodaje, że decyzje podjęte 12 stycznia to odpowiedź Kościoła na znaki czasu. Według abp. Michalika, sytuacja, w jakiej znalazł się Kościół katolicki w Polsce jest konsekwencją „grubej kreski”. – Postanowiono odciąć się od przeszłości, ale nie do końca – tłumaczy.
Abp Michalik jest jednak przekonany, że Kościół wyjdzie obronną ręką z problemu lustracji. Jest z nią związane cierpienie, które Kościół umocni. – To nie kryzys, lecz etap wzrostu – zapewnia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama