GN 48/2020 Archiwum

Zaplanowane milczenie

Po raz pierwszy od początku pontyfikatu Jan Paweł II nie odprawił Mszy w Niedzielę Palmową. Liturgię śledził w telewizji. O tym, że łączy się w modlitwie z młodzieżą, świadczyło otwarte okno jego apartamentu. W przesłaniu do młodych zabrakło bardzo oczekiwanych słów: do zobaczenia w Kolonii.

Był rok 1985, Niedziela Palmowa. Do Watykanu na zaproszenie Jana Pawła II przyjechało 300 tys. młodych ludzi z ponad 70 krajów. Tak rozpoczęła się historia Światowych Dni Młodzieży. Po 20 latach od tego wydarzenia Ojciec Święty zachęcił młodzież, by „niestrudzenie kontynuowała rozpoczęty marsz, by wszędzie głosić świadectwo chwały Krzyża Chrystusa”.

Jakby mówiąc z doświadczenia ostatnich dni, Jan Paweł II zachęcił młodzież do bycia odważnymi świadkami Krzyża. Słowa papieskiego rozważania na Anioł Pański odczytał abp Leonardo Sandri. Słuchając ich, młodzież wpatrywała się w okno Pałacu Apostolskiego, z nadzieją na szybkie ukazanie się w nim Ojca Świętego. Kiedy ten jakby zwlekał, kilkadziesiąt tysięcy osób zaczęło skandować jego imię. Siedząc chwilę w otwartym oknie, Jan Paweł II nie odezwał się ani słowem. Gałązką oliwną pobłogosławił wiernych. Na twarzach wielu młodych ludzi widać było wzruszenie i łzy. Kiedy pozdrawiali Papieża, wznosząc ku niemu gałązki oliwne i transparenty, na których widniały między innymi słowa – „Trzymaj się Karol. Jesteśmy z Tobą!” czy „Dziadku, jesteś młody”, Papież zasłonił twarz dłonią, a potem uderzył nią w pulpit, jakby chciał dać wyraz irytacji z powodu swej bezsilności.

Milczenie Papieża wzbudziło na nowo falę niepokojów o stan jego zdrowia. Tym bardziej że przecież tydzień wcześniej, będąc jeszcze w poliklinice Gemelli, dość mocnym i zrozumiałym głosem pozdrowił pielgrzymów. Ostatnie dni Papież odpoczywał i przechodził rekonwalescencję w domu. Przed Niedzielą Palmową dwa razy pokazał się pielgrzymom, udzielając im w milczeniu błogosławieństwa. Obserwatorzy watykańscy żartobliwie stwierdzili, że w ten sposób Papież sam informuje wiernych o stanie swego zdrowia.

W Watykanie słychać opinie, że papieskie milczenie w Niedzielę Palmową było zaplanowane, by w ten sposób oszczędzał głos na obchody Triduum Paschalnego i na Niedzielę Zmartwychwstania. Jeden z jego najbliższych współpracowników, kard. Battista Re, zapewnił, że prywatnie Ojciec Święty mówi dobrze, jednak kiedy ma wystąpić publicznie, emocje biorą górę i zaczyna brakować mu głosu. Młodzież modliła się o siły dla niego, by kontynuując posługę, mocą Ducha Świętego, dawał świadectwo wierności Chrystusowi, aż po ofiarę z życia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama